6 tygodni!


JEDZENIE:

Nie chcę zapeszać, ale wczoraj i przedwczoraj pierwszy raz mała nie miała problemów ze zrobieniem kupy (tj. nie prężyła się przez sen, nie płakała, nie jęczała). Za to pięknie puszczała bąki ;) Bez wysiłku!

Zaczęłam więc myśleć, czego nie zjadłam, że dziecko takie odmienione. Kandydatów jest kilku: jabłko surowe (wiem, wiem, nie wolno!), ryż gotowany, marchew gotowana. Podejrzewam jabłko jako sprawcę.
Ale... prawda jest taka, że już tydzień jem bezmlecznie. Położna mówi, aby sprawdzić jabłko, a potem nabiał. Muszę upewnić się, jak z tym nabiałem działać, aby krzywdy dziecku nie zrobić, ale to za tydzień.

Postanowiłam rozszerzać swoją ubogą dietę - wiem, że małej nie szkodzi zielony groszek i winogrono :) Jutro próba z cukinią, a potem - nie powstrzyma mnie nic :P

NIEMOWLĘCTWO:

Nasza mała w poniedziałek skończyła sześć tygodni. Zleciało, nie powiem (ale dopiero te ostatnie trzy tygodnie w domu; w szpitalu ciągnęło się, oj, ciągnęło). Z każdym dniem dzieje się coś nowego - wczoraj Karola uśmiechnęła się w odpowiedzi na mój uśmiech (tzn. ja wierzę, że to był świadomy uśmiech, ale... kto to wie :P).

Inna data graniczna przypada na dziś - przypada termin mojego porodu. Karola świętuje podwójne urodziny. To od tej daty będziemy wyliczać wiek korygowany. Jest więc tak: Karolina ma sześć tygodni, korygowanych 0 :) To, co się wydarzyło do tej pory, ten czas wspólny to dar niebios, ot co. Tak miało być, mała miała się pojawić wcześniej, aby można było ją szybciej kochać, czyż nie? :)

Wczoraj odwiedziła nas znowu położna. W ruch poszła waga i... Fanfary! Mała waży... 2940 g, tzn. dziś pewnie już 3 kg. Z jednej strony, cieszą takie przyrosty, z drugiej, mamy niedokrwistość, a tak szybkie przybieranie nie służy małej w tej sytuacji. Nic to, nie ma się co martwić na zapas, jest dobrze :)

Jeśli chodzi o jedzenie - Karola wsuwa osiem razy na dobę ok. 60-100 ml mleka mamy. Ta skrajna 100 to rzadkość, ale zdarzyło się. I pomyśleć, że kruszyna zaczynała od 2 ml mojego mleka.

Faz aktywności nadal nie ma. Tzn. wieczorem, gdy wraca Daniel i zaczyna się nią zajmować, mała nie śpi od razu po jedzeniu, ale tylko chwilę. Większość doby jest przespana w łóżeczku lub kołysce, która stoi przy naszym łóżku. Czasami (tzn. raz na trzy dni) uda mi się położyć w ciągu dnia na godzinę, wtedy mała buja się w kołysce, a tak - pięknie zasypia w łóżeczku i tam spędza swoje drzemki.




17 komentarzy:

  1. Rzeczywiście to dar niebios! Życzę Wam, żeby Karolinka rosła zdrowo i abyście nie mieli zmartwień na tle jej wzrostu/rozwoju/zdrowia. Rośnie ta boża okruszyna w Waszej miłości:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to wszystkiego najlepszego dla Karolinki :) Sto lat... dziwnie to brzmi przy takiej kruszynce ale tak właśnie będzie - kiedyś to ona będzie bawić dzieci a później wnuki :) Przyrost wagi piękny - 3 kg to już jest co nosić a spania zazdroszczę choć muszę się pochwalić, że dziś pierwsza noc przespana w całości jadł o 20.30 a pobudka o 7 rano - cudownie :) A ten uśmiech to na pewno świadomy :) Jęczenie w nocy też przechodziłam i odstawienie nabiału nie pomogło ale później sami przeszło (jakieś 3 tyg temu).

    OdpowiedzUsuń
  3. rośnie dziewczyna! :) oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam być tu u Was i czytać, że wszystko tak dobrze się układa. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ależ jest cudna! o mateczko! już 6 tygodni! jak ten czas leci!

    a tego jabłka u wcześniaczków nie można? czy w ogóle? Bo czytając wsunęłam całe, a teraz mam wyrzuty sumienia. W ogóle jakiś kosmos dla mnie jest ta dieta, bo pierwszego dnia po porodzie w szpitalu na obiad nam dali bigos...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można niby, ale zalecają, aby było upieczone lub kompotu (a ja wolę surowe). Dieta mnie przerasta - niby coś można, a tak naprawdę w innym miejscu dowiesz się, że nie można (ja zaserwowałam małej wzdęcie po ogórku zielonym - po czterech plasterkach, ale moja mała ma niedojrzały układ pokarmowy). Próby i błędy - niestety.

      Usuń
    2. Ogólnie mamusie karmiące piersią mające maluszki z problemami brzuszkowymi mają przerąbane :)Co literatura, lekarz to inny pogląd na dietę, wysypkę itd. i bądź tu mądry.

      Usuń
  6. Dobrze widzieć,że ona się tak rozwija i rośnie, malutki cud :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego dla Karolinki :)
    Rośnie ślicznie dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to sto lat:-)Śliczną masz córeczkę:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękna :)
    dużo zdrówka dla Was :*
    dieta jaka by nie była jest denerwująca,ech te ograniczenia.....

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie załamuj się dietą - jest tylko przejściowa. A mała jest prześliczna :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedy to zleciało :) dopiero co czytałam posta o tym że sie urodziła malutka a teraz juz 6 tygodni

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniale! Samych radości:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Już wkrótce będziesz mogła jeść prawie wszystko - za moment ledwie będziesz pamiętać, że kiedyś tam były jakieś ograniczenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka ona cudowna :) Śliczna łysolka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczna jest Wasza Karolinka !

    Rośnij zdrowo kruszynko ;)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny