Wielki dzień


Po dzisiejszej wiadomości zaczęła boleć mnie ze stresu głowa - jutro, jeśli nic się nie do tego czasu nie wydarzy, Karolinka zostanie wyciągnięta z inkubatora do wózeczka.

Myślałam, że mamy na to jeszcze czas. Że musi przybrać do minimum 1800 g, a tu... Wczorajsza waga to 1720 g, dzisiejsza pewnie ok. 1750 g. Nie ukrywam, że się boję. Lekarz powiedział, że odstawili jej dziś ostatni antybiotyk. Jutro wyciągną ją do normalnej temperatury i wilgotności. Będą obserwować, czy nie rozwinie się jakaś infekcja (po porodzie nie mogła się rozwinąć, bo od razu podano antybiotyki, teraz po ustaniu leczenia, ma prawo coś "wyskoczyć", jeśli było jakieś zakażenie wrodzone). Chcę wierzyć, że mała jest supersilną dziewczyną i nic nam nie grozi, ale... Mama zawsze będzie się niepokoić.

Poza tym, badano jej dziś znowu krew - morfologia i rozmaz - wyniki w normie. Do mojego mleka, co drugie karmienie, dodawać będą zagęstnik, który ma w sobie fosfor i białko, bo te wyniki mała ma dość niskie, a moje mleko nie gwarantuje wystarczających wartości.

Z wyciągnięciem małej wiąże się również możliwość przystawiania jej do piersi - cieszę się i boję jednocześnie. Boję się, że nie będzie miała wystarczająco siły, aby ssać efektywnie (wcześniaki po dwóch pociągnięciach zasypiają - widziałam na własne oczy). Boję się, że nie będę umiała jej przystawić - to przecież nasze pierwsze dziecko. Boję się, że pielęgniarki znowu będą robiły problemy, bo dla nich to więcej roboty i czasu (koleżanka dostała od ordynatora nakaz karmienia, a pielęgniarki jej to utrudniały, mówiąc, że nic o tym nie wiedzą...). Ze mną tak łatwo sobie nie poradzą, ale już nastawiam się na kłopoty. Boję się też, że pomimo prób i starań, malutka nie załapie po dwóch tygodniach na butli, o co chodzi z CYCEM.

Zastanawiałam się nad zakupem butelki medela calma - do domu na pewno ją kupię, ale tutaj... Nie ma warunków na eksperymenty - byle szybciej, byle prościej i karmiona jest z lateksowego smoczka, z którego samo leci, a calma ma smoka sylikonowego, próbowaliśmy podać jej butlę avent naturally - nie powiodło się. Jak będzie miła zmiana, spróbuję - może tym razem załapie, o co chodzi.

A na koniec - moi mili, Karolinka Olga kończy dziś o 19 45 dwa tygodnie! Sto lat kochanie :)




26 komentarzy:

  1. śliczna jest. I widać jak się zmienia. A co do cyca - mam nadzieję, że się uda. Będziesz musiała być z nią blisko (skóra do skóry) jak najwięcej się da (wiem, niełatwe w warunkach szpitalnych) i próbować, próbować, próbować - nawet co 5 minut. Spróbuj tej edeli sns - lub chociaż strzykawką wpuszczaj po kropelce w kącik ust by była nagroda za ssanie. A jeśli się nie uda - masz cudny przykład Mandarynkowej Mamy i Agi, które obie karmiły długo ściąganym mlekiem (Mandarynkowa Mama nadal kari, a Antoś ma ponad rok). Da się!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zamówiłam SNS. W środę powinna dotrzeć paczka. Jak pomoże, to świetnie, jak nie... Mąż mi ciągle powtarza, abym się nie stresowała - co ma być, to będzie, ale spróbować muszę i chcę :)

      Usuń
    2. Jesteś bardzo dzielna, podziwiam Cię! SNS to myślę dobry pomysł, calma jest na później. Staraj się nie stresować - mąż dobrze Ci radzi - słuchaj go!!!

      Usuń
    3. Ja jako mama nie wcześniaka, ale wyjątkowego lenia:) niepotrafiącego za abrdzo ssać od początku kupiłam Medele Specialneeds, ja na tę butelkę mówię zestaw smoczka(polecila mi to polozna, gdy po 2 tyg zycia maly caly czas tracil na wadze mimo ze non stop lezal przy cycu, on nie ssal tylko spal)i musze powiedziec ze jest ekstra. Masz 3 stopnie wyplywu, i najwazniejsze nie leci gdy dziecko nie ssie. Jedyna wada, smok jest dluuuugi i nasz maly niekiedy sie krztusi, zwlszcza jak sie denerwuje i placze to nie moze zalapac, ale dla mnie najwazniejsze ze nie wyplywa samemu. W tej chwili jest na cycu a Zestaw smoczka uzywamy kiedy ja wychodze i dostaje w butelce moj pokarm. Gdybys miala pytanie odnosnie uzytkowania butli pisz smialo.
      Trzymam kciuki za kruszynkę:)))

      Usuń
  2. :) To wielki dzień :) życzę, aby się udało.
    U nas nie było problemu z karmieniem, więc nie podpowiem Ci, co trzeba robić. Myślę jednak, że jeżeli Ci na tym zależy (a widać, ze tak) to się uda. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rośnie Maleńka i zmienia się - cudownie to obserwować:) Trzymam kciuki za pierwszy stały już kontakt. Nie zniechęcaj się, jeśli córa uśnie nawet tuż po przystawieniu do piersi - to dla niej duży wysiłek i przeżycie. Wiesz, z jakimi ja się borykałam problemami - i z przystawianiem i (bardziej chyba) z położnymi. Wierzę, że Ty dasz radę! Butelkę Aventu wspomnianą przez Ciebie polecała nam babeczka - doradca laktacyjny. Najpierw nasz Maluch jadł ze strzykawki, ale z czasem butelka mu podpasowała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za jutro! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny Okruszek:) Trzymam kciuki, aby wszystko poszło dobrze:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. a pisałam, że zaraz stamtąd wyskoczy :) Trzymam kciuki dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  7. nie stresuj się i nie zamartwiaj na zapas bo...problemy wystąpią, i to nie tylko Karolinki, ale ty przecież też nigdy nie karmiłaś. Tak jak napisała el perezoso: cierpliwości, spokoju i wiele prób. Daj jej czas. Twoja córeczka nauczy się wszystkiego, ale nie pierwszego dnia. Donoszone dzieci uczą się jeść od kilku dni do kilku tygodni :) Najważniejsze jest to że będziesz mogła ja przytulić :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już mi przeszło zamartwianie ;) Zamówiłam SNS, choć spróbuję.

      Usuń
  8. Trzymam za Was mocno kciuki, aby się udało! Dzielna i silna dziewczynka z Karolinki, będzie wszystko dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteśmy z Wami - musi być dobrze :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia! Z Calmy ciężko się ssie. Spróbujcie SNSa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kciuki zaciśnięte! :)
    Dacie radę Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie dobrze silne z Was kobitki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie to wiesz, ale muszę to napisać- ona ma doskonały brzuszek! :) Taki piękny, okrąglasty guziczek! :)

    A za wszystkie Twoje obawy trzymam kciuki, byś szybko je rozwiała :* W kwestii karmienia, Tina dobrze prawi!

    OdpowiedzUsuń
  14. No i jak, no i jak? :) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  15. wpadł mi zupełnie niechcący Twój blog w ręce i go chłonę.. 5 tygodni temu urodziłam Córeczkę. Od 12 tygodnia ciąży dzielnie walczyliśmy z lekarzem aby Ona się pojawiła, wtedy też zaczęłam pisać swojego bloga, aby dać upust obawom, odliczałam każdy dzień, celebrowałam każdy kolejny osiągnięty tydzień aż się udało urodzić równo w wyznaczonym terminie. Zanim to nastąpiło, wszystko o wcześniakach chciałam wiedzieć, czytałam, szukałam, zaglądałam i się bałam.. Przygotowywałam się do bycia Mamą wcześniaczka. Los okazał się być dla nas bardzo łaskawy na szczęście :) Ale takie historie jak Wasza są teraz bardzo bliskie mojemu sercu, dlatego z podwojoną siłą trzymam za Was kciuki, macie przepiękną, silną, dzielną Córeczkę. Normalnie łza mi się aż w oku kręci :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj!
    Mój drugi Synek urodził się przez cc w 34 tygodniu. Ważył 1730 gram. W inkubatorku leżał 3 czy 4 doby. Potem tylko jadł, spał i rósł. Dziś skończył 9 mcy i jest ciekawym świata uroczym i wszędobylskim urwiskiem. Teraz po wcześniactwie jedyną pamiątką jest to, że jest trochę mniejszy i mniej waży niż jego rówieśnicy.
    Co do karmienia piersią - położna na oddziale noworodkowym powiedziała mi, że takie Maluszki często szybciej "łapią" o co chodzi, niż te donoszone Dzieciaczki.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  17. No i jak tam u Was? Przesyłam Słonko, bo dzisiaj u mnie jego dostatek!

    OdpowiedzUsuń
  18. pozytywne nastawienie to połowa sukcesu!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie maleństwo ... mój bratanek też był wcześniakiem i taki malusi i jak wychodził ze szpitala ważył 1800 gram.
    Głowa do góry i trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze!!

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny