Laktacyjny dylemat


Rośniemy! Tzn. przybieramy na wadze - w końcu :) Malutka od porodu traciła na wadze - nic nadwycajnego, ale zaczęło mnie to wczoraj niepokoic, ponieważ to ju prawie tydzień. Fakt faktem wczoraj spadek był na poziomie... 5 g, ale zawsze to spadek.

Dziś okazało się, że z wczorajszej wago 1465 g zostało tylko wspomnienie i Karolina waży... 507 g!
Mamine mleko zaczęło działać. Oby tylko dalej było - odciągam co trzy godziny, także w nocy. Zapotrzebowanie małej jest niewielkie - 24-35 ml, więc staram się piersi nie pobudzać za bardzo, aby nie mieć problemu.

Czy takie postępowanie jest słuszne? Czy laktacja dopasowuje się do potrzeb żywieniowych dziecka?
Wcześniej ściągałam pokarm systemem 7+3+5 min na każdą pierś, ale mleka było za dużo i z każdą "sesją" było go więcej. Teraz ściągam inaczej - 3 min każdą pierś (aby pobrać mleko pierwszej fazy), potem 5-6 minut każdą pierś dla mleka właściwego (drugiej fazy - lepsze dla wcześniaka) i na koniec 3 minuty każdą pierś, aby "dobić" do potrzebnego poziomu ml. Gdy jeszcze troszkę brakuje, uzupełniam mlekiem pierwszej fazy, bo szkoda je zmarnować.

Czy gdy przyjdzie potrzeba, będę produkować więcej pokarmu? Czy po prostu będę musiała dłużej odciągać? Ech, zielona jestem w temacie...

W każdym bądź razie, pani doktor powiedziała z uśmiechem - "Badanie fizykalne bez zarzutu, wyniki badań krwi w normie, teraz tylko tyć i do domu" :) Oby więcej takich lekarzy i opinii.

10 komentarzy:

  1. Dobrze by było, żebyś mogła jak najszybciej spróbowac karmić piersią...
    Ale jeśli chcesz namiar na prawdziwą ekspertkę, to napisz albo zadzwoń do liderki LLL - Magdy http://lllpolska.org/index.php/liderki

    Ona zna się na rzeczy, uwierz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym póki co ściągała systemem 7+5+3 - gdyby malutka pobierała pokarm bezpośrednio z piersi laktacja w końcu dostosowałaby się do jej potrzeb. I to w większości przypadków nie udaje się bez nawału ;)
    A tak Ty decydujesz ile ściągasz. Lepiej by mleka było za dużo niż za mało - jesli wyhodujesz sobie nawał - okłady z kapustty i mniej odciągania - a po nawale piersi powinny już produkować dokładnie tyle ile Karola potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie zapotrzebowanie Karoliny będzie teraz rosło niemalże wykładniczo - naprawdę ani się nie obejrzysz a ona bedzie zjadała na raz 30, a później 60 czy nawet 90 ml. I to nie dziennie - na raz!
      Tak więc lepiej być na to przygotowanym.
      Nawał to nic przyjemnego, ale w przypadku nadmiaru mleka cierpisz tylko Ty, gdy jest go za mało - Ty i maluszek - tak więc moim zdaniem powinnaś się skupić na zwiększaniu laktacji, a dopiero gdy Karolina sama zacznie ssać - na jej normalizacji.
      Jesli przytrafi Ci się nawał wtedy ściągasz tylko tyle ile Karola potrzebuje, a sobie robisz okłady - po kilku dniach wszystko powinno wrócić do normy...

      Usuń
  3. z laktacją nie pomogę, ale cieszę się, że Karolcia rośnie i że pani doktor normalna się trafiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety w tym temacie nie pomogę :( nie musiałam odciągać laktatorem, więc nawet nie wiem jakim systemem to robić. Ale dziewczyny bardziej doświadczone w temacie na pewno coś doradzą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi kazali odciągać 7+5+3 i po dwóch dniach miałam aż nadmiar mleka, teraz sytuacja wygląda nieco inaczej - odciągam, gdy Maluch nie opróżni piersi i tym go dokarmiam następnym razem. Z czasem i u Ciebie się ustabilizuje sprawa, a mleko dostosowane jest do potrzeb Dziecka - to pewne:) Powodzenia, dzielna Mamo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz,że nie pamiętam jak to było:/ ale super by było gdybyś zaczeła piersią karmić,żeby maluszek się przyzwyczajał
    Oczywiście życzę wytrwałości blog obserwuję i zapraszam do Nas:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownie! Oby tak dalej.
    Z pewnością Twoje piersi "będą wiedziały", że muszą zwiększyć produkcję, o nic się nie martw!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem jeszcze tak zielona w tym temacie, że szok. Mam jeszcze kilka miesięcy, żeby nadrobić braki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Laktacja dopasowuj się idealnie do potrzeb dziecka. Tylko, że laktator nie jest dzieckiem. Na razie pobudzasz piersi sztucznie, żeby mieć pokarm. Nadwyżki zamrażaj. Jak Karolinka przejdzie na pierś to laktacja automatycznie się dostosuje do jej zapotrzebowania. O ty, że laktacja się ustabilizowała świadczą miękkie i puste piersi, często mylone przez kobiety z traceniem pokarmu. A właśnie wtedy jest go idealna ilość, nie ma braku i nie ma nadwyżki. Jak tylko K. przejdzie na karminie na żądanie z piersi wszystko się unormuje.

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny