1690 g!


Króciutko - Karola ważona wczoraj wieczorem miała 1690 g. Dziś po kąpieli, jeśli trafi się miła pielęgniarka, dowiem się, ile waży obecnie. Jeśli pielęgniarka nie będzie miła, przekaże mi tę informację jutro lekarz.

Malutka jest coraz bardziej aktywna. Nie potrafię pójść do nie tylko na kilka minut - jak zacznie się spektakl Karoli, nie można po prostu odejść :)



16 komentarzy:

  1. Cudna jest:)
    Matko boska co to znaczy, że pielegniarka nie miła. Na takim oddziale a zresztą wogóle powinny pracować tylko z powołania a nie z wiecznym oktesem i tyle.
    Trzymam kciuki jak co dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech te pielęgniarki....są ludzie i ludziska,ale tym się nie przejmuj:)
    Ważne,że dzidzia rośnie,słodziutka jest :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesłodka!
    Oj wiem co to znaczy niemiła pielęgniarka. Jak byłyśmy już z Zuzą na sali po porodzie, to nam sie trafiła taka na obchodzie i w ogóle.
    My również trzymamy ciągle kciuki! Widać, że Karolina to twarda babeczka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodziutka! Maleńka to mi się wydawało jak swojego Frania przedwcześnie urodziłam i ważył 2750 że jest taki malusi a tu taka kruszynka:) Trzymam kciuki aby mała przybierała jak naje=więcej na wadze! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyj, kochanie tyj. Śliczna jesteś jak laleczka :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Macie to szczęście. Cały czas do przodu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Straszne, że osoby pracujące na takim oddziale często nie mają w sobie kszty empatii. A może to wypalenie zawodowe?
    Mała idzie wagowo jak burza - cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypalenie i frustracja z powodu niższych zarobków (zmiana szpitala wojewódzkiego w spółkę i zarobki o 1/3 niższe) - ja to rozumiem, ale... to dzieciaczki malutkie a nie lalki. Sytuacji nieprzyjemnych i niebezpiecznych w stosunku do dzieci widziałam wiele - szkoda o tym pisać, dopominam się o swoje i choć robią ze mnie wariatkę, że niby wszystko jest ok, później widzę, że i tak poprawiają, działają tak jak trzeba. Nerwy już mam zszargane, ale przynajmniej pilnuję, aby młodej krzywdy nie zrobiły swoim podejściem. PS mówię o ok. 5% personelu, reszta to anioły

      Usuń
  8. Z każdym publikowanym zdjęciem jest cora ładniejsza ;)
    Rośnie jak na drożdżach aby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę, się że mała tak dobrze sobie radzi!

    OdpowiedzUsuń
  10. Noo! Jak pięknie przybiera! Zuch dziewczyna:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maleńka jest prześliczna. A ja chciałabym się dowiedzieć jak to u Ciebie było z tym ciśnieniem, kiedy należy się niepokoić? Moje ciśnienie też pozostawia wiele do życzenia, ale jestem dopiero w 17 tygodniu i martwię się tym stale.. Gdybyś miała chwilę to proszę abyś udzieliła mi tych informacji, na pewno wiesz więcej niż ja w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepokojący jest wzrost ciśnienia w stosunku do występującego wcześniej w ciąży lub wysokie ciśnienie przez całą ciążę. W pierwszym przypadku ciśnienie powyżej 140/90 (lub wyższe niż choć jeden z tych parametrów) może świadczyć o gestozie (jak u mnie), w drugim o nadciśnieniu. U mnie ciśnienie nie wzrosło od razu do takich wielkości. Miałam całą ciążę bardzo niskie ciśnienie - 80/60 maksymalnie 100/70. W momencie gdy ciśnienie zaczęło się pojawiać na poziomie 120/80 i niewiele więcej, moja położna zaczęła się niepokoić. Do tego doszły obrzęki, które nie schodziły po całej nocy i w badaniu moczu wyszły ubytki białka. Gestoza rozwija się mniej więcej od 20 tygodnia. W przypadku nadciśnienia i wysokiego ciśnienia przy gestozie problemem jest fakt, że wysokie ciśnienie twojej krwi sprawia, że dziecko może otrzymywać mniej wartości odżywczych i tlenu przez pępowinę (u mnie mała przestała rosnąć w 32 tygodniu). Warto mierzyć sobie ciśnienie trzy razy dziennie dla świętego spokoju, a gdy tylko coś Cię niepokoi powiedzieć lekarzowi. Poznałam wiele dziewczyn, które ustabilizowały ciśnienie tabletkami i urodziły zdrowe dzieci w terminie :) Nie ma co panikować, tylko się obserwować.

      Usuń

Tekst alternatywny