Wyniki dotarły


Są moje wyniki krwi i moczu - białko spada, ale nie bardziej niż wczoraj, więc jest ok. Ale pojawiły się jakieś rozpady krwinek (nie dociekam, nie jestem lekarzem). Wieczorem to skontrolują. Dziś mam odetchnąć. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, mogę spać spokojnie. Wyniki wieczorne pokażą, kiedy idziemy pod nóż. Zdaniem lekarza dyżurnego w poniedziałek, może wtorek.

Daniel był w Krakowie, wrócił i jak szalony zjeździł całe miasto w poszukiwaniu pieluch dla wcześniaków. Udało się dopiero w piątej aptece i tak muszą je sprowadzić specjalnie. Robi ostatnie zakupy i składa torbę do porodu - dla mnie, dla małej i dla siebie.

Została jeszcze kwestia zakupy butelki i sns medeli - nie wiem, czy uda się przez weekend w Tychach. Poza tym, chłop mój musi w pracy załatwić wolne - sytuacja jest dość niespodziewana, a szefa cały tydzień poprzedni nie było. Mam nadzieję, że uda się wszystko tak pochwytać, aby on mógł być z małą cały ten czas, gdy ja będę dochodzić do siebie.

Miałam dziś doła  powodu tekstu jednej  położnych - rano wezwała mnie na kolejne pobieranie krwi (już nie na białko). Okazało się, że potrzebne są na jutro pełne badania do operacji. I tu padło jej: "To co, jutro będą panią ciąć? Przecież dziecko jest za małe...". Płakać mi się zachciało - praca rodziny, znajomych, lekarzy poszła w nicość. Nie potrafiłam się do południa pozbierać. Na szczęście ze strony innych położnych mam wsparcie. Podobnie od rodziny i przyjaciół.

Trzeba wierzyć, co nam pozostaje. Karolina jest twarda - musi dać radę ;) Musimy obie dać.

15 komentarzy:

  1. Na pewno da radę! Nawet na moment w to nie wątp! Musicie być obie dzielne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dacie radę! Jesteście silne dziewczyny:)
    Moja kuzynka urodziła się jako wcześniak 30 lat temu ważąc niewiele ponad 1kg. Dziś jest piękną, silną dziewczyną, gdybym o tym nie wiedziała nigdy bym nie pomyślała, że jest wcześniakiem.
    Będzie dobrze! Mocno w to wierzę! Myślami jestem z Wami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja SNS kupowałam przez Allegro. Sklep nazywał się wiatraczek o ile dobrze pamietam. Butelka przyszła następnego dnia od zaksięgowania.

    Jeśli się nie uda niech Daniel kupi zwykłe dreny - takie jak do wenflonów. Podłączasz dren do zwykłej strzykawki którą napełniasz mlekiem. Wkładasza palec wskasujący paznokciem w dół i wsuwasz dren (możesz też go dokleić do palca). Jeśli mała będzie ssała mocno mleko samo poleci, w razie czego pomagasz jej tłokiem strzykawki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zafiksowałam się na stymulowaniu ssania, a nie laktacji - w ten sam sposób powinno dać się użyć strzykawki zawieszonej na szyi z drenem podklejonym plasterkiem nad sutkiem. Gdy zobaczysz SNS Medela nie będziesz mogła uwierzyć, jak coś tak prostego może tyle kosztować. Jest to butelka ze zmodyfikowaną nakrętką z uszczelką, przez którą przechodzą 2 dreny (cieniutkie rureczki). W zestawie jest plaster do przylepiania rureczki do piersi.
      Nie próbowałam w ten sposób, ale jestem na 95% pewna, że ze strzykawką się uda.

      Usuń
  4. spokojnie... teraz ratują wcześniaki z 22 tyg.
    34 tydzień? przecież to już późny wcześniak ! 2 tygodnie w szpitalu i do domu:-) szybciej dojdzie do siebie niz mama:) trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie dobrze zobaczysz, tylko nie daj się dołować

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko będzie dobrze. Obiecuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno dacie wszyscy radę! Myśl pozytywnie a wszystko będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  8. pewnie, że dacie radę! a głupiej położnej trzeba było powiedzieć, że za mały to ona ma mózg!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dacie radę ! Ja jestem wczesniakiem ;) urodziłam sie w 35 tc i wszystko ze mną ok nie jestem alergikiem nie chorowalam jakos specjalnie jako dziecko . Urodziłam sie 26 lat temu a teraz medycyna jest już o wiele dalej ! Dacie radę silne z Was dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  10. Mocno, mocno, mocno trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykro mi, że i Ty na swojej drodze trafiasz na niezbyt życzliwych ludzi. W takich chwilach jesteśmy napięte jak struna, która pod wpływem taki słów może łatwo pęknąć. Na szczęście masz ogromne wsparcie w całej reszcie i tego się trzymaj. Nie napiszę Ci, że nie warto się przejmować głupim gadaniem, bo sama to wiesz. I ja wiedziałam, ale brałam wszystko do siebie - przecież tu chodzi o dziecko! Trzymam kciuki, by było dobrze, najlepiej! I byś wiary nie traciła:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Młoda da radę, wszyscy trzymamy mocne kciuki i nie może być inaczej!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. o jejku, mam nadzieję że wszystko będzie w porządku.
    Musi być, teraz w szpitalach mają bardzo dobry sprzęt.

    Będę mocno trzymać za was kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki za Was z całych sił! Musi być dobrze!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny