Próba wody


Na prośbę kilku mam opiszę, jak zachowują się moje "malowanki" w praniu. Wg opinii producenta farbek do tkanin, mogłam prać ciuszki w 40 stopniach C. Stwierdziłam, że nie ryzykuję, wrzucając body w serca di pralki i wyprałam ręcznie. Woda była cieplejsza niż 40 stopni ;)

W praniu zmienił się kolor wody na delikatnie różowy, ale... na ciuszku nie ma śladów przebarwień. Podczas wykręcania ręcznego farbka w kilku miejscach zostawiła plamki, ale po dokładnym wypłukaniu nie ma śladu.

Podsumowując - prać tak, ale w 40 stopniach, najlepiej i najbezpieczniej w rękach. Farbki nie wypłowiały po wyschnięciu. Zabawa dla cierpliwych - malowanie, ręczne pranie, ale moim zdaniem warto, bo efekt świetny ;)

PS dziś bez zdjęcia, może później wezmę się za bardziej skomplikowane wzory i zrobię tutorial.

11 komentarzy:

  1. Ładne te malowanki :))
    Ale ręcznie prać to by mi się nie chciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Producent farbek zapewnia, że można prać w pralce, tylko ja strachliwa jestem i nie spróbowałam.

      Usuń
  2. Ja podglądam Wasze poczynania i chętnie tutka obejrzę ale nie wiem czy się skuszę sama na takie unikatowe ciuszki :) chyba zabraknie mi cierpliwości.
    Natomiast bardzo fajny wpis masz dotyczący pieluchowania i tutaj, (eko-nie jestem) chcę spróbować swoich sił. Może nie od razu ale po pierwszym miesiącu no może dwóch:)

    Pozdrawiam Was dziewczyny!
    wierny podglądacz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że post o pieluchowaniu na coś się przydał :P Mam dokładnie takie samo podejście jak Ty, spróbować chcemy, na start się nie nastawiam od 1 miesiąca, ale... pupa lubi oddychać, więc później moim zdaniem warto :) Właśnie czekam na zestaw pieluch, jak dojdzie, na pewno napiszę kilka słów :)

      Usuń
  3. To może ja podpowiem, bo kiedyś malowałam zarobkowo koszulki farbami. Po utrwaleniu żelazkiem, a przed pierwszym praniem warto wymoczyć pomalowaną tkaninę w letniej wodzie z dodatkiem octu, wysuszyć i wyprać. Kiedyś takie moczenie dawało bardzo dobre efekty nie sądzę, żeby farby bardzo się zmieniły pod względem składu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. tak też można utrwalić kolory na nowych rzeczach np. dżinsach - nie spierają się tak szybko i warto taki zabieg powtarzać co jakiś czas.
      No to chyba wszystko :)

      Usuń
    2. Super! Dziękuję za podpowiedź - spróbuję z octem ;)

      Usuń
    3. Ooo fajnie:)Pokazałabyś coś u siebie ;)ciekawa jestem jak to wyglądało.

      Usuń
  4. Muszę zatem spróbować takich malowanek:)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny