Pobudka!


Siedzę co noc do późna, bo nie potrafię zasnąć. Budzika nie nastawiam, bo... Karolina z dokładnością godną szwajcarskich czasomierzy wymierza mi zawsze kopniaki między 8 55 a 9 05 :) Potem następuje przywitanie się z dzieckiem, które do "po śniadaniu" usypia.




18 komentarzy:

  1. I ja siedzę ostatnio długo i cieszę się każdą nocną chwilą, która nie oznacza jeszcze pieluszkowania czy wieczornego płaczu - jednocześnie nie mogąc się ich doczekać;) A potem śpię.. ah, choćby do 10;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie to lada dzień się zmieni :)

      Usuń
  2. Coś w tym jest:) Pamiętam, gdy mój synek był aktywny każdej nocy ok. 3, to był czas kiedy ja dopiero zasypiałam, bo pod koniec ciąży nie mogłam zasnąć wcześniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina przyzwyczaiła się do tego, gdy chodziłam spać koło północy - teraz najbardziej wariuje o tej porze, potem się uspokaja, pomimo że ja jeszcze nie śpię.

      Usuń
  3. u mnie było tak, że co noc około 2 wstawałam na siku i teraz Młody się na karmienie budzi.
    Codziennie też wstawałam o 8 rano i właśnie teraz też wstajemy o 8 prawie jak w zegarku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest niesamowite - ciekawe, z czego to wynika? :)

      Usuń
  4. i ja spać w nocy nie mogę. ale za to pozwalam sobie wstać ok. 11-12. I tak w końcu nie mam co robić przez cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja nie potrafię aż tyle spać - Karolina kopie na śniadanie ;) ale potem leżę sporo i podsypiam ;P

      Usuń
  5. naprawdę coś w tym jest - ja w ciąży zasypiałam koło 23-24 - obecnie Franio o tej godzinie już ostatecznie zasypia :) (wcześniej wierci sie, zasypia na 5-10 min, spi niespokojnie).

    OdpowiedzUsuń
  6. ale czadowa sypialnia!
    kopniaki dzieciaka jeszcze mnie nie budzą, ale często budzą mnie przemówienia męża "dlaczego kopiesz tatę, daj pospać, mama się obudzi" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Nieźle z tym mężem ;) Nasza mała wyczuwa ojca i się przy nim nie rusza - respekt czuje? ;)

      Usuń
    2. nasz jeden i drugi bobas przestawał się ruszać w momencie, kiedy mąż przykładał rękę do brzucha:)

      Usuń
  7. Witam!

    Widze ze jestesmy na podobnym "etapie":)
    Czytam sobie Twojego bloga i zastanawiam sie gdzie teraz mieszkasz? Widzialam ze wczesniej w Krakowie - ja tez!

    zapraszam do mnie
    emiliuszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam w Tychach. Przeglądałam Twojego bloga :)

      Usuń
  8. A mnie się Wasze wnętrza podobają! Ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cieszę się bardzo, mi też się podobają :P

      Usuń

Tekst alternatywny