Kolory na nudę


Niestety od początku ciąży moje plecy na dłuższe niż godzina siedzenie reagują okropnym bólem. Był on na tyle silny w pierwszych tygodniach, że przy biurku w pracy siedziałam godzinę, a pozostałe siedem spędzałam na stojąco, pochylając się nad klawiaturą...

Z biegiem tygodni i miesięcy dolegliwość nie odeszła w zapomnienie i gdy postoję lub posiedzę jakiś czas, muszę "oddać" plecom ten czas, leżąc.

Po tym przydługim wstępie, przechodzę do meritum. Miałam wielkie plany dotyczące szycia rzeczy i ciuszków dla małej - internet roi się od szablonów i pomysłów, ale... Siedzenie przy maszynie mnie wykańcza i - chyba, aby mnie nie ciągnęło - trzeba by ją oddać do regulacji w końcu.

Ja nie z tych, co łatwo się poddają i znalazłam sposób - farbki do tkanin! Jest szybciej niż w przypadku szycia, efekt też zadowalający i plecy tak inie bolą, bo mogę stemplować na stojąco. STEMPLOWAĆ, ponieważ na razie się wprawiam w malowaniu na tkaninach i wycięłam z ziemniaków wzory. Świetna zabawa - szczególnie dla tych małych.

Kupiłam najzwyklejsze farbki do tkanin jasnych. Dobrze się domywają z rąk, pędzli i innych powierzchni. Po nałożeniu farbki na materiał, trzeba go wysuszyć, a potem przez szmatkę prasować trzy minuty. I gotowe! A jak miło bawić się kolorami, gdy za oknem szaro? :)

Muszę znaleźć jakąś większą koszulkę dla siebie i coś wymyślić!





40 komentarzy:

  1. prosimy o tutorial!! :) a co do kręgosłupa, wynajmij męża do masowania, niech się wprawia przed porodem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię tutorial, obiecuję ;) Ale zobaczymy, kiedy przyjdzie mi znowu chęć na malowanki :P

      Usuń
    2. a jak się pierze takie ciuszki?? :)

      Usuń
    3. Przekonam się o tym jutro ;)

      Usuń
  2. wow, mamo! jakaś ty zdolna i kreatywna, poprosimy bodziaka dla sąsiada z bielskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Rozmiar? Jak się w końcu z domu wyczłapię i znajdę body w dobrym rozmiarze, to coś pomyślę ;)

      Usuń
  3. Super pomysł, uwielbiam takie rzeczy :)
    Ja na pewno kupiłabym jeszcze zieloną farbkę (albo wymieszała niebieską i żółtą, które masz), bo zielony to mój ulubiony kolor i taki wiosenny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś wielka! Wykryłaś, że brakuje zielonej farbko - pan ze sklepu wysyłkowego pomylił się i przesłał mi dwa słoiczki czerwonej ;) Czekam na zielony, bo to też mój ulubiony kolor :)

      Usuń
    2. Hehe, ale trafiłam :)
      Bodziaczki z zielonym też będą śliczne, tak jak te, które już zrobiłaś :)

      Usuń
  4. rewelacja! :))))
    jak się od razu wesolutko zrobiło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech no tylko doślą zieloną farbkę - ah!

      Usuń
  5. Świetna myśl! Efekt doskonały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśl cudza - jeszcze z przedszkola pamiętam, ale efektu się nie wyprę ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajnie Ci to wyszło! Szacun i dystans jak to mówi młodzież ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dystansie nie słyszałam, ale... nauka przez całe życie ;) Joł!

      Usuń
  7. Ale dzidzia bedzie wystrojona. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kolorystyka przypadnie jej do gustu ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Od tych komplementów stanę się nieskromna :P

      Usuń
  9. ale boskie :) pomysłowa mama ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny pomysł. I elegancko to wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny pomysł. Jak te farbki sprawują się w praniu?

    OdpowiedzUsuń
  12. swietny pomysl ;) chyba kiedys podkradne ;)) hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podkradłam :P A lepiej brzmi - zainspirowałam się ;)

      Usuń
  13. Pomysł bomba!Czekam na relację, jak "po praniu":)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaczarowałaś mnie tym gwiazdkami!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny