Internista


Pani internistka z wczorajszej konsultacji wieczornej nie podjęła decyzji w sprawie heparyny. Dziś miałam dodatkowe badania (dodatkowe poza codziennymi, zlecone przez nią) i po mojej rozmowie z lekarzem dyżurującym, w której pytałam, jakie decyzje zostały podjęte, pojawił się na konsultacji inny internista - ordynator. Młoda lekarka chyba nie chciała samodzielnie decydować.

Położne były niemiłe, gdy rozmawiałam z lekarzem dyżurującym (przed wizytą ordynatora z interny), któremu przypomniałam, że decyzje w sprawie leków przeciwzakrzepowych muszą paść dzisiaj, aby cięcie mogło odbyć się we wtorek. On nie miał nic przeciwko mojemu "wtrącaniu się", ucieszył się, bo prawie to przegapili, ale położna... Przyszła do mnie na salę i zapytała, czy "jestem zadowolona z odpowiedzi pana doktora?". Ręce mi opadły.

Ja cenię te panie, służą mi pomocą, są dzień i noc, ale niestety nie zastosowałam się do rady jeden z nich, aby w niedzielę sobie odpuścić i jutro gadać jak pojawi się ordynator. To nic, że jutro będzie za późno... Jak sobie człowiek sam nie przypilnuje działań, to pewnie cięcie miałabym dopiero w czwartek, a to może być dla nas za późno.

Nie będę więcej narzekać - absurdów jest pełno w szpitalu. Jedno wiem - słabe jednostki mają przechlapane.

Internista po długiej rozmowie i badaniu włączył mi od razu leki przeciwzakrzepowe (łagodniejsze niż heparyna) - pierwsza dawka już za mną... Podała mi ją położna, która była zaskoczona tempem działań.

Czuję się dobrze, czekam na ktg Karoliny (trzy razy dziennie), aby zobaczyć, czy z nią wszystko dobrze. Jutro usg z przepływami - mam nadzieję, że wtorek to naprawdę optymalny dzień i nic się nie wydarzy do tego czasu.

10 komentarzy:

  1. I bardzo dobrze, że tak im wiercisz dziury w brzuchach. Niestety przy takiej służbie zdrowia to konieczność!! Trzymajcie się:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby jak najdłużej w dwupaku. Trzymajcie się twardzielki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam kilka postów wcześniej tylko bo jestem pierwszy raz u Ciebie ale z całego serca zaciskam kciuki i wysyłam moje ciepłe myśli do Was. Trzymajcie się zdrowo!!! Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Straszne jest to, że w polskim szpitalu nie można się "wyluzować", że trzeba cały czas pilnować, przypominać, że w większości przypadków nie można po prostu zdać się z pełną ufnością na lekarzy i pielęgniarki. Wiadomo, są wyjątki, fantastyczni specjaliści, pielęgniarki z powołania, ale niestety każdy kontakt ze szpitalem oznacza, że oprócz nich trafi się na kogoś, kto dobrą opinię o zawodzie niszczy

    OdpowiedzUsuń
  5. zaciskam kciukasy i myślę o Was.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny jest wtorek wieczór - od dziś czekam z niecierpliwością na kolejny wpis co u Was. Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby dziś? Cały czas myślę o Was!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na wieści:-) Już wtorkowy wieczór, także jeśli wszystko jest tak, jak pisałaś Karolina już jest obok Ciebie:-) Cały czas rozmyślam czy to już, czy jeszcze...
    Buziaki:#

    OdpowiedzUsuń
  9. czekamy na wiesci:) jak sie macie! mam nadzieje zze wszystko ok! :) jestes bardzo dzielna!!!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny