32w 2d!


Nie mogę napisać "Minęło jak z bicza strzelił"... Trochę daje mi się już we znaki trzeci trymestr, a gdzie tam do końca. Wczoraj zmierzyłam obwód brzucha (po komentarzach Daniela, który nie widział mnie trzy dni,  i moich rodziców, że chyba brzuch jest podniesiony i większy). Wstyd, wstyd, wstyd!

Obwód brzucha na wysokości pępka w 32w 1d ciąży wynosi:

110 cm!

Co jeszcze się zmieniło od ostatniego podsumowania?

- wieczorem męczą mnie duszności (muszę długo szukać pozycji, aby zasnąć)

- sporadycznie pojawia się zmora ciężarnych... zgaga

- obrzęki to moje największe zmartwienie (nawet po pobudce wyglądam jak ludzik Michellin) - na szczęście nie ma innych niepokojących objawów mogących świadczyć o zatruciu, codziennie wspomagam się mrożonkami, aby doprowadzić twarz do jako takiego wyglądu

- młoda rzadziej kopie, a częściej "ociera się", wygina ciałko, wystawia pupę :)

- moja aktywność ogranicza się do codziennych zakupów w pobliskim spożywczaku (całe 7 minut pieszo w jedną stronę), przy dłuższych trasach moje nogi zmieniają się w baniaki

- co ciekawe, mam ochotę robić różne manualne rzeczy

- humor dopisuje (mam nadzieję, że dzisiejsze USG nie zmieni tego stanu rzeczy)

- na pytanie "Czy boisz się porodu?" jeszcze mówię "Będzie, co ma być", ale wiem, że to się zmieni :P


Ponieważ nie zrobiłam zdjęcia poglądowego mojego wielkiego brzucha, wrzucę zdjęcie podziękowanie dla Żanety Takiejtyciej :) Wygrałam u niej prezent niespodziankę w poście o tranie i paczuszka właśnie do nas dotarła... To niesamowite, że ktoś zupełnie obcy jest w stanie włożyć tyle serca w przygotowanie listu dla drugiej osoby. Cudeńka - dla każdego coś miłego: słodkie (lizak mniam), zdrowe (cuksy z szałwią), piękne (karteczka z sową) i przydatne (magnes na lodówkę z... moim zdjęciem!). Dziękuję bardzo!






20 komentarzy:

  1. Duszności też przechodziłam-pewnie dlatego, że brzuszek się podnosi :)
    Mnie obrzęki ominęły, ale lekarz ciągle mnie o to pytał. A Ty mówiłaś swojemu o tej dolegliwości? Może zapytaj...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam już mu o tym... Ciśnienie mam w normie, białka w moczu nie ma, więc... taka moja uroda. Dziś przypomnę się z tematem.

      Usuń
  2. oj mama, trzeci trymestr to Ci dopiero da popalić potem :) jak byłam na tym etapie to było upalne lato, jak doszłam do azetu to ledwo żyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym siebie wczoraj widziała! Przeszłam się z mamą pod azet i z powrotem - myślałam, że nie dojdę (rodzice mieszkają w wieżowcu koło WSZiNS) ;) Marudzenie jest tylko na początku listy :P Aż się boję, co przyniosą kolejne tygodnie :D

      Usuń
  3. :-) opisuj, opisuj to wszystko:-) Będzie miała Karolinka kiedyś co czytać :-)

    Trzymajcie się! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Im bliżej porodu, tym mniej się go boję. Jestem na etapie: zrobię wszystko, żeby się zmniejszyć i usnąć na brzuchu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Powiem Ci, że możliwość przespania się w innej pozycji niż na boku (i to lewym!) jest wielce kusząca i jest jednym z moich priorytetów pociążowych :P

      Usuń
  5. No to zbliżasz się pięknie do końca! Najważniejsze, że humor dopisuje :)
    Ja już nie mogę się doczekać kiedy nadejdzie godzina ZERO i będę mogła znaleźć się w szpitalu :) Choć nie powiem ostatnia moja wizyta trochę mnie nastraszyła i pomału zaczynam się bać porodu... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. i ja marzę o przespaniu się na przykład na brzuchu!
    zazdroszczę dobrego humoru.
    i działaj manualnie bo fajnie Ci idzie :)
    ja mam aktualnie fazę na sprzątanie, tylko sił brak.

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję Ci bardzo tych obrzęków- mnie na szczęście ominęły, ale rozumiem Cię doskonale. Jeszcze troszkę się musisz pomęczyć i już już niedługo.. :)
    Cieszę się bardzo, że paczuszka z drobiazgami dotarła :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, dolegliwości na końcówce potrafią być równie męczące jak mdłości na początku :/

    OdpowiedzUsuń
  9. 110! Niezły wynik :) A porodu się nie bój! Nie taki diabeł straszny...Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  10. ważne, że humor dopisuje! na zgagę polecam migdały. I trzymam kciuki za kolejne tygodnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Na zgagę ja polecam rennie miętowe,zawsze pomaga.Migdały też,ale ja osobiście muszę sporo zjeść żeby dały radę z moją zgagą.110cm? w obwodzie?gonię Cię ;))))
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie rozstawalam sie z mietowkami pomagały mi na zgage ;)
    110 niezły wynik

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że humor masz:) Maleństwo to czuje:) To jest bardzo ważne:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. oj wierzę Ci, że końcówka ciąży jest męcząca. już nie pamiętam jak to jest.
    110 cm to niezły wynik, ciekawe z jakim ja skończę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wpadłam tu i ... zaczytałam się. Siedzę już od dobrej godziny, ale przejrzałam całego bloga tak mnie zaciekawił. My jesteśmy jeszcze na początku, ale już dostrzegłam, że znajdę u Ciebie wiele pożytecznych wskazówek, które przydadzą się każdej pierworódce:)

    OdpowiedzUsuń
  16. O to szybko puchniesz. Ja niedawno zaczęłam puchnąć, ale nie jest to miłe uczucie bynajmniej!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny