Wyprawka kosmetyczna


Już mam zapas kosmetyków dla Karoliny! Dawno temu zaczęłam interesować się tematem wyprawki i będąc teraz w siódmym miesiącu, postanowiłam wprowadzić plany zakupowe w życie. Długo myślałam, co tak naprawdę się nam przyda. Stworzyłam listę kosmetyków, środków higienicznych i przyborów kosmetycznych, które muszę mieć na start. Reszta "wyjdzie w praniu". 

Na początku chciałam używać kosmetyków Weledy (naturalne, sprawdziłam na dzieciach, którymi się opiekowałam zagranicą), ale... ich dostępność jest marna w Polsce, ceny wysokie. Trafiłam na bloga Podwojonej Sroki i zagłębiłam się w jej analizy kosmetyków dla dzieci. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że bliskie ideału kosmetyki dostępne są za rogiem i kosztują 1/4 tego, co Weleda. Oczywiście z tym ideałem przesadziłam, ale wiele mam je poleca, dzieci nie uczulają się, a skład chemiczny jest prosty i bez szkodliwych substancji. Mowa o kosmetykach Babydream z Rossmana. Zastanawiałam się jeszcze nad kosmetykami Hipp, ale ich cena jest wyższa, a skład podobny - najwyżej się zmieni, gdy tamte nam nie przypadną do gustu.

Dziś wybrałam się z listą, aby zakupić konkretne specyfiki. Niestety nie udało mi się z płynem do mycia ciała (Rossman proponuje kilka specyfików tego typu i nie zawsze wszystkie są w konkretnym sklepie). Wybrałam więc żel do ciała dla niemowlaków. Chciałam obkupić się przede wszystkim w kosmetyki z serii extrasensitive ze względu na BRAK ZAPACHU, ale zaopatrzenie pozwoliło kupić mi tylko jeden krem z tego asortymentu. Ale po kolei...


I. KOSMETYKI

1. Krem do skóry (kupiłam ten drugi, ponieważ był dostępny):
Babydream, Extrasensitive Pflegecreme, Krem do skóry wrażliwej i podatnej na uczulenia
Babybdream Gesichts und Korpercreme, Krem do twarzy i ciała



















2. Środek do kąpieli (kolejność Podwojonej Sroki, jaką ona by się kierowała przy wyborze. W moim sklepie trafił się dopiero czwarty z listy specyfik):

Babydream: Pielęgnacyjny płyn do kąpieli
Babydream Extrasensitive, Öl-Bad
Babydream: Wasch und Duschcreme
Babydream: Uniwersalny żel do mycia



















3. Krem do pupy
Babydream Extrsensitive Wundschutzcreme, Krem przeciw odparzeniom do skóry wrażliwej



















4. Krem na niepogodę (termin mam na 9 kwietnia, mrozów nie będzie, ale wiatr pewnie tak...):
Babydream Baby Wind- und Wettercreme, Krem chroniący przed zimnem i wiatrem.

















5. Filtr UV (dziecko całe lato będzie miało 3-6 miesięcy, trzeba chronić skórę):
Babydream Sonnencreme 50, Krem przeciwsłoneczny dla dzieci i niemowląt 50+ SPF 



















6. Szampon:
Babydream Shampoo, Szampon 


















Chciałam kupić jeszcze dla siebie Krem na brodawki (Babydream fur Mama, Maść do pielęgnacji brodawek sutkowych), ale u nas tego specyfiku nie ma. Do szpitala wezmę próbki, które dostałam od położnej, a potem okaże się, czy będę karmić piersią.

Oliwki nie kupuję, ponieważ sama nie lubię jej używać. Za radą mam i położnej, w razie przesuszonej skórki dodam oliwy z oliwek do kąpieli - działanie to samo, a nie ma dodanej żadnej chemii. Opcjonalnie mam też próbki, ale nie wiem czy z nich skorzystam.

OPINIA:

Co do odczuć na gorąco, nie do końca podoba mi się zapach jednego z tych kosmetyków (tzn. kremu do ciała i twarzy; ach nie było serii dla wrażliwych), ale chyba nadal nam mocno wyczulony nos, ponieważ przyszły tata, który zazwyczaj jest wybredny w tej kwestii, mówi, że przesadzam i nic mu nie przeszkadza. Seria extrasensitive nie ma zapachu - jak trafię w innym mieście akurat krem do ciała i twarzy z tej serii, biorę w ciemno. Pozostałe specyfiki nie drażnią mojego nosa, pachną delikatnie lub wcale.

Co do konsystencji - na mojej skórze wszystko wchłania się dobrze - krem do skóry i ciała błyskawicznie, krem na wiatr i niepogodę - ok, ale ma być tłusty i chronić skórę, więc trochę trzeba wsmarowywać, krem na odparzenia - ma konsystencję maści, znika bez białych śladów na skórze, filtr 50 - zostawia tłusty ślad na skórze, ale ponownie - ma chronić.

Składy chemiczne możecie sobie sprawdzić na blogu Podwojonej Sroki lub na forach dotyczących kosmetyków dla dzieci. Według tych źródeł jest naprawdę dobrze - specyfiki Nivea, Johnson's, Bambino i inne nie mają szans. Po co bowiem w dziecięcych kosmetykach konserwanty, PEG-i, perfumy, alkohol i inne świństwa? 

Ważnym kryterium jest również cena, która powala na kolana. Za sześć specyfików zapłaciłam 41 zł (w tym filtr 50+ kosztował 9,99 zł). Dwa kremy obecnie są w promocji tańsze, bo po 3,99 zł (krem do ciała i twarzy oraz, bodajże, krem na wiatr i niepogodę).


II. ŚRODKI HIGIENICZNE

Żaden szanujący się kąt z przewijakiem nie obędzie się bez innych środków, które nazwałam higienicznymi. Zbierałam informacje na forach, w komentarzach do posta o liście wyprawowej i w szkole rodzenia, gdzie położna okazała się być bardzo na bieżąco, jeśli chodzi o pielęgnację.

1. Jednorazowe podkłady na przewijak
Nie wiem jeszcze, jakiej firmy, ale na pewno się zaopatrzę w paczkę ok. 10 sztuk. Będą potrzebne nie tylko na przewijaku na początku, gdy reakcje dziecięcia mogą być nieadekwatne do moich planów w czasie przebierania pieluchy ;) Gdy zrobi się ciepło, będą idealne do podłożenia dziecku przy tzw. wietrzeniu pupy, czyli półgodzinnych sesjach bez pieluchy, aby dać pupie pooddychać. Ponoć funkcji jest tyle, ile mam - znacie inne? :)
















2. Chusteczki nawilżane
Planowałam tylko płatki kosmetyczne (duże, prostokątne) i wodę przegotowaną, ale gdy zobaczyłam ceny owych, to kombinuję coś innego (np. delikatny ręcznik pocięty na małe kawałki...). Na tę chwilę zaopatrzyłam się w trzy rodzaje chusteczek nawilżanych dwóch firm:

Huggies Pure (skład rzeczywiście zadowalający, ponoć nie uczulają, ale mamy narzekają, że nie pachną (o matko! idealnie), łatwo się drą i są niezbyt dobrze nawilżone. Osobiście, nie przeszkadza mi to - w końcu producent pisze, że jest to delikatna bawełna, woda i niewiele chemii - zobaczymy.

Drugim wyborem są chusteczki Tibelly Baby Sensitive oraz Tibelly Baby Nature. Tutaj znajdziecie test Podwojonej Sroki, a tutaj jej analizę składów chusteczek nawilżanych. Te zostawiają konkurencję w tyle. Prosty skład i cena, która znowu ratuje rodzicom portfele - 80 szt. za 3,9 zł!











3. Sól fizjologiczna w ampułkach
Niezbędna do pielęgnacji noska i oczu (choć te można przemywać równie dobrze wodą przegotowaną). Zastanawiałam się nad roztworem soli morskiej w spray'u lub aerozolu, ale przeczytałam, że można stosować je u dzieci powyżej dwóch miesięcy, ponieważ ciśnienie nie jest odpowiednie dla maleńkiego noska. Polecano mi najzwyklejsze roztwory z apteki, za to samo oznaczone jako produkt dla dziecka zapłacimy dwa razy więcej.


















4. Aspirator do nosa
Zacytuję moją położną: "Gruszki - no niezbyt to jest higieniczne, co odciągniesz, to zostaje w środku, a informacje o tym, że da się to wymyć, to bajki". I ona, i mamy polecają aspiratory do nosa - niekoniecznie marki Frida, choć to największy gracz na rynku "odkurzaczy nosowych" ;P Ja planowałam zakup aspiratora firmy Canpol - jak dostanę do ręki, pooglądam w sklepie, wtedy podejmę decyzję.

















5. Patyczki kosmetyczne z ogranicznikiem
Obojętnie jakiej firmy - będę kierować się ceną (muszę zobaczyć, jak wypada porównanie Netto i Biedronki). Niezbędne do pielęgnacji noska. Co ważne - warto zwrócić uwagę, aby były wykonane ze 100% bawełny. Ot, tyle.













6. Patyczki kosmetyczne zwykłe
Wybór na zasadzie jak wyżej. Potrzebne do pielęgnacji kikuta pępuszkowego.
















7. Płatki kosmetyczne
Do czyszczenia okolic oczu (jeden płatek na jedno oko, czyścić od zewnątrz do wewnętrznego kącika oka - jednym ruchem) oraz buzi po namoczeniu wodą przegotowaną. Po rozmowie z położną, kupuję zwykłe płatki (okrągłe). Można zakupić jałowe gaziki, ale płatki zdają egzamin. Najważniejsze, aby zobaczyć w składzie, czy bawełny jest 100% i nie ma jakichś chemicznych dodatków np. wybielaczy. Kupię po paczce w różnych dyskontach (Lidl, Biedronka, Netto, Kaufland i Rossman) i po jakimś czasie będę wiedziała, które się nie rozwarstwiają. Chyba że ktoś już wie, które wyeliminować?






















8. Octenisept (?)
Zastanawiam się nad sensem tego zakupu. Stosuje się ten środek na ranki, w przypadku naszego maleństwa na pępek (gdzie absolutnie nie wolno używać środków ze spirytusem!). Położna poleca, ale mówi też, że jeśli nie mamy go w domu, nie ma potrzeby wariowania, ponieważ teraz coraz częściej dba się o pępek metodą "na sucho", tzn. zbiera się tylko na patyczek kosmetyczny to, co che się przykleić. Pomyślę nad tym...


















III. PRZYBORY KOSMETYCZNE

1. Obcinaczki do paznokci
Chciałam na początku kupić zestaw trzyczęściowy (sic!) z nożyczkami, obcinaczkami i pilniczkiem... Po prześledzeniu wątków na ten temat, kupuję tylko obcinaczki - jakoś u samej siebie boję się nożyczek :P a co dopiero przy takim ruchliwym maleństwie. Plan zakupowy - Tomme Tippee, ale tak jak w przypadku aspiratora, zobaczę, która firma ma porządniejszy sprzęt.

















2. Szczotka do włosów z naturalnego włosia
Chciałam kupić wczoraj w Rossmanie, ale nie było... Ideałem byłaby dla mnie szczotka z drewnianą rączką. Szukam. Chcę samą szczotkę, bez grzebyka, choć nie wiem, czy znajdę ideał. 

















3. Myjki do ciała
Nie gąbki! Myjki z delikatnego materiału frotte, flaneli lub bawełny. Można uszyć samemu, można kupić w każdym sklepie dla dzieci. Ja mam, ponieważ dostałam. Równie dobrze można obyć się bez, a wg. położnej, nawet lepiej umyć dziecko samą ręką, myjki bowiem trzeba prać im częściej, tym lepiej. Nie jest to must have na liście wyprawkowej.

Położna dodała kilka ważnych rzeczy na temat kąpieli - odradza podkłady z gąbki, chyba że ktoś będzie to prał po każdej kąpieli (jej słowa to "siedlisko bakterii"). Odradza stojaczki dla niemowlaka, przy starszym dziecku (tzn. powyżej trzech miesięcy), gdy maluch nie jest już tak ruchliwy, może to być pomocne.




















4. Pieluchy tetrowe i flanelowe
Zakupię z 10 szt. tetrowych na początek, flanelowe mam po kimś. Przydają się po kąpieli na przewijaku, a w ciągu dnia są idealne do wszystkiego ;)


















5. Ręczniczki
Minimum dwie sztuki, niekoniecznie typowo "dziecięce" tzn. z kapturkiem i małe. Równie dobrze sprawdzą się zwykłe ręczniki, warunkiem jest wypranie ich w proszku dla niemowląt, ale to odnosi się do każdego typu ;)





















6. Termometr
Nie wiem, w której kategorii go umieścić, ponieważ nie mam jeszcze planów uzupełniania apteczki dla małej (chyba że powinnam coś zakupić przed porodem? Jak sądzicie?). Planuję zwykły termometr elektroniczny z miękką końcówką, aby mierzyć temperaturę w pupie. najbardziej do mnie przemawia ta metoda, później się zobaczy, jak będzie.



















----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tak pokrótce prezentuje się lista Karoliny. Zdjęcia przedmiotów są poglądowe, zaczerpnięte z zasobów internetu. Na tę chwilę nie widzę potrzeby większego obkupowania się (choć kosmetyków mam już na dłuuuugi czas). Jeśli coś mi wpadnie jeszcze do głowy, uzupełnię.


24 komentarze:

  1. ja, odkąd kiedyś była akcja, że chyba płyn do kąpieli Babydream powodował jakieś choroby, czy był czymś zakażony, nie pamiętam dokładnie, ale w każdym Rossmannie wisiała informacja, żeby oddawać, straciłam zaufanie do tej firmy i już chyba nigdy nic nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony, przyznali się szybko patrz komentarze, jeśli Cię to interesuje (http://podwojona-sroka.blogspot.com/2012/10/uwaga-rossmann-wycofa-dwie-serie-pynu.html). Swoją drogą - ostatnio w Biedronce na tablicy widziałam takie wezwania kilku polskich firm spożywczych, powodem wycofania miało być m.in. znalezienie ciała obcego w produkcie spożywczym, nie uchronimy się przed tym. Tylko, że Rossman to nagłośnił, a polskie firmy spożywcze wieszają tylko informacje na tablicy, na którą nikt nie patrzy... Dla spokoju ducha, jeśli się zraziłaś, lepiej nie stosować.

      Usuń
    2. niby tak, "nieświadomi są szczęśliwsi", ale jeśli już wiem o czymś takim, to w trosce o swoje dziecko wolę nie stosować. Postawiliśmy na Hippa, to prawda jest droższy, ale również wydajny.

      Usuń
    3. Też myślałam nad Hippem, ale nie było wczoraj prawie nic od nich w Rossmanie :( No nic, trzeba wierzyć, ze teraz będą chcieli zatrzeć złe wrażenie i będą się pilnować.

      Usuń
  2. Ten rossmannowski krem na sutki został w ogóle wycofany z produkcji, więc już nigdzie go nie znajdziesz :/

    Kupiłam ten sam aspirator do noska :)
    Co do termometrów - zamierzam kupić przed porodem i to też taki z miękką końcówką, żadnych bajerów elektronicznych - ponoć nie są wiarygodne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi termometrami tak jest - do mnie przewamiają konkrety, a lepiej niż pupy nie będzie ;)

      Usuń
  3. O, przewertowałam też swoją listę, porównałam z Twoją i uff, widzę, że o niczym nie zapomniałam :D
    Babydream bardzo lubię, sama używam żelu do mycia i szamponu, więc i dziecia będę w tym szorować. Do paznokci mam te cążki BabyOno (a właśnie, byłam przekonana, że trzeba to wyparzyć, ale położna ostatnio na zajęciach mówiła nam, że od gorącej wody się tępią i żeby przemywać spirytusem, ile to człowiek jeszcze się musi nauczyć :D).
    Termometr też kupię z miękką końcówką, ponoć te wszystkie elektroniczne bajery nieraz takie temperatury pokazują, że szkoda pieniędzy na zakup.
    Myjki miałam w zestawach z ręcznikami kąpielowymi, ale chyba nie będę używać, przynajmniej na początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się cieszę, bo to znaczy, że ja też niczego nie przegapiłam albo obie trwamy w nieświadomości :P Liczę na to, że doświadczone mamy w razie czego skorygują to i owo :)

      Usuń
  4. Bardzo fajne takie podsumowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kupuję tez chusteczki nawilżane Babydream - te różowe. U nas sprawdziły się super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wczoraj półki z chusteczkami nawilżanymi w moim Rossmanie świeciły pustkami. Czy taki stan jest częsty? :)

      Usuń
    2. Nie wiem, czy na kosmetyki Babydream jest taki popyt czy co, ale ja też muszę kupować niektóre rzeczy na kilka podejść, bo wiele rzeczy na półkach nie ma/są wykupione...

      Usuń
    3. Mam wystawiony na Allegro, zapraszam:
      http://allegro.pl/hit-babydream-masc-na-bolace-brodawki-30-ml-i5139926238.html

      Usuń
  6. Wow !!! Przygotowania idą całą parą :)
    Ja od początku stosowałam kosmetyki Nivea i jestem nim wierna do dziś. Chusteczki bebydream mnie do gustu nie przypadły, a innych kosmetyków nie próbowałam.
    Polecam jeszcze uzupełnić listę o sudocrem - niezastąpiony jak pupa się trochę lub bardziej niż trochę odparzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Octenisept jednak bym kupiła. A co do chusteczek - ostatnio Sroka opublikwała rewelacyjne porównanie: http://podwojona-sroka.blogspot.com/2013/01/analiza-chusteczki-nawilzane.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam :) Dlatego mam chusteczki z Netto. Jej blog to skarbnica wiedzy :)

      Usuń
  8. Bardzo lubimy kosmetyki z serii Baby Dream. Jeśli mogę coś zasugerować to na początek do pupki świetnie sprawdzi się prosty kosmetyk Linomag maść (ten zielony). Sudocrem też jest bardzo dobry, ale Linomag delikatniejszy.
    Zapraszam do zabawy:
    http://www.sluchajmamy.blogspot.com/2013/01/siedem-faktow-o-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację do zabawy :) A co do linomagu - rzeczywiście go pominęłam (sudocrem też moim zdaniem jest za mocny), ale zielona maść linomag jest ok.

      Usuń
  9. Widzę, że jesteśmy na podobnym etapie i ciąży i przygotowań :) A Sroka w swoich analizach jest cudowna! :) też mam zamiar zaopatrzyć się w chusteczki z netto :) Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jakiś czas podglądam Twojego bloga ;)

      Usuń
    2. A ja dziś trafiłam do Ciebie pierwszy raz :) Ale mam zamiar zaglądać częściej :)

      Usuń
  10. o dzięki za tą listę. :)
    zostało mi jakieś 90 dni i chyba czas zacząć się rozglądać za kosmetykami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że jestem w gorącej wodzie kąpana :P Ale jest nas więcej, więc chyba przychodzi to naturalnie :D

      Usuń
  11. Ja do smarowania tyłka Małej stosuję Alantan plus maść. Myślę, że do codziennej pielęgnacji jest w sam raz.
    Podkłady do przewijania to u nas jeszcze pod prześcieradłem w łóżeczku i w wózku.
    Już mi uratowały raz materacyk jak się nam butelka z koperkiem w łóżeczku zostawiona przewróciła.
    Do pielęgnacji Małej u mnie Hipp. I na razie nie zamienię na nic innego. Nawet Emolienty nie są lepsze.
    Co do oliwki, to będziesz i tak musiała później kupić, na ciemieniuchę. Najlepszy i najtańszy to sposób. Jest jeszcze olejuszka, ale to kosztuje jakieś 40zł za 30ml. A ja za Oliwkę z Hipp zapłaciłam ok 10zł za 250ml.
    Ja bym nie ryzykowała z tymi płatkami kosmetycznymi. Pylą się, i Maleństwu się taki pyłek do oczka może dostać.
    Najlepsze są gaziki, nawet te niejałowe. Firma Medicomp ma takie mięciutkie i niewiele kosztują.
    Pieluchy zwłaszcza te tetrowe ida ja woda. Poważnie! Ja w ciągłym użytku mam ok 25 sztuk. To co prawda moja wygoda, bo rzadziej je piorę, ale i tak nie martwię się, że braknie.
    Patyczki z ogranicznikiem za kilka zł w Rossmannie.
    Szczoteczka z grzebykiem z Rossmanna najlepsza. Nie jest taka typowo mięciutka, ma troszkę twardsze włosie, idealna do wyczesywania ciemieniuchy i delikatnego masażu główki.
    Nie wiem, czy będziesz karmic piersią, czy butelką, jeśli to drugie, to u mnie sprawdził się jeszcze płyn do butelek NUK. Drogi, ale wydajny i rewelacyjnie czyści.
    No i dla siebie to wkładki laktacyjne. W Rossmannie najtańsze i dobre. Ratunek przed zalanymi bluzkami i stanikami.
    No i do higieny Tantum Rosa. Też drogie, ale mi wystarczyły dwie saszetki i już było dużo lepiej.
    Termometr ja kupiłam najzwyklejszy szklany bezrtęciowy. Ponoć te elektroniczne, nawet najprostsze, to sobie można o d*** roztrzaść.

    Ufff, dopiero teraz zauważyłam, e tak właściwie to już urodziłaś. Ale może moje rady, co prawda "świeżej" bo 3-miesięcznej mamy coś Ci naświetlą.
    No i gratuluję Maleństwa.

    Jeszcze jedna rada co do butelek. Ja w szpitalu z Małą (leżałam tydzień) miałam swoją butelkę i lakator. I karmiłam Małą swoim odciąganym systemem Medela Calma z laktatorem Medela base(ręczny, ale rewelacyjny, odciągał mleko z prędkością światła:).
    Drogie, bardzo drogie, ale Mała mi się ssać piersi nie odzwyczaiła, co niestety może się zdarzyć przy zwykłych szpitalnych smockach. Polecam więc gorąco!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny