Torba do szpitala


Ameryki nie odkryję, ale umieszczę swoja listę, może komuś ułatwi pakowanie? ;) Opierałam się na Waszych listach, jeśli pojawiały się na blogach, na artykułach Fundacji Rodzić po Ludzku oraz na własnej intuicji.

Nadal nie wiem, jakiej firmy wybrać choćby podkłady porodowe, wkładki poporodowe i podkłady na przewijak. Przy każdym z nich napiszę, o czym myślę, ale jeśli macie sprawdzone firmy, proszę podzielcie się opinią :)


1. Koszule nocne

Przystosowane dla mam karmiących piersią (rozpinają się bardzo "głęboko" z przodu). Mam dwie. Zastanawiam się jeszcze nad jedną lub dwiema. Ponoć trzy, cztery to konieczność (jakie macie doświadczenia?)...


2. Szlafrok

Mam biały, cienki szlafrok frotte z kapturem (idealnie spisał się zimą w przegrzanych salach szpitalnych). Na początku wiosny może okazać się zbędny, ale zabiorę ze sobą.



3. Bielizna

- dwa biustonosze dla mam karmiących (jasny i ciemny)
- skarpetki (ponoć najlepsze są ciepłe? dlaczego tak?)




4. Kapcie

Planuję kupić najzwyklejsze w Ikea (NJUTA granatowe, frotte) i potem je wyrzucić. Jakoś wizja przenoszenia szpitalnych brudów do domu nie bardzo mi odpowiada.

5. Klapki pod prysznic

Będę szukać japonek całych z gumy, najlepiej granatowych, żeby "szpitalny look" był dopełniony ;)




6. Opaska do włosów i gumki do włosów

Stwierdziłam, że jest to idealne rozwiązanie przy moich długich włosach, na pewno przyda się w czasie porodu, żeby spiąć włosy i żeby grzywka nie leciała mi do oczu. Później, gdy będę już na sali, aby widzieć maleństwo podczas karmienia (o ile doświadczę tego cudu).



7. Ręczniki

Duży i mały na salę po porodzie oraz malutki do wycierania lub schładzania czoła podczas (rada położnej :)
Najlepiej ciemne za radą mam, które już mają poród za sobą.


8. Kosmetyczka, a w niej:

- żel pod prysznic (coś o delikatnym zapachu lub bez niego, aby nie drażnić dzieciątka - seria dla alergików lub Biały Jeleń?)
- szampon do włosów
- pasta do mycia zębów + szczoteczka
- płyn do higieny intymnej (niektóre mamy mówią, że w szpitalu zabronili używać i wtedy zostawała woda i tantum rosa, inne wybierały coś delikatnego - co? jakiej firmy?)
- szczotka do włosów
- antyperspirant bez zapachu lub o delikatnym zapachu (jakiś typ?)


9. Środki higieniczne i "życiowe":



- chusteczki nawilżane dla mamy (jakie?)
- tantum rosa + spryskiwacz plastikowy lub buteleczka
- papier toaletowy
- ręczniki papierowe
- nakładki jednorazowe na sedes
- zestaw obiadowy (kubek, talerz, sztućce, ściereczka, nóż)
- wkładki poporodowe (jakieś bardziej wypasione niż Belli?)


10. Na porodówkę:


- teczka z wynikami badań i kartą ciąży (wyniki badań, dowód osobisty, karta NFZ, NIP pracodawcy)
- woda mineralna w butelkach z "dziubkiem" (co najmniej 6 butelek 0,5 l)
- pomadka do ust
- mały ręczniczek do buzi
- woda do zraszania twarzy i karku
- piłka jeżyk do masażu
- oliwka do masażu
- batonik (najlepiej mars lub snickers) i landrynki
- klapki pod prysznic
- koszula do porodu przed kolano, rozpinana na przodzie
- siateczkowe majtki wielorazowe (Hartmann czy inne?)
- podkłady porodowe dla dorosłych (jakieś typy?)


11. Dla taty:


- aparat
- klapki pod prysznic
- koszulka i skarpetki na zmianę (rada doświadczonych mam :)
- woda
- drobne do automatu z kawą
- ładowarka do telefonu
- wachlarz :P
- kanapki


12. Akcesoria laktacyjne:

- laktator
- maść na brodawki (Ziajka lano-maść czy inna?)
- wkładki laktacyjne (Rosmann Babydream czy inne?)
- poduszka do karmienia (fasolka)
- herbata na laktację (jaka?)


13. Inne:

- książka
- notes i długopis
- ładowarka do telefonu

14 komentarzy:

  1. Ciężko doradzać, bo każdy ma inne gusta i preferencje ;) jeśli chodzi o koszule, to przy pierwszej córce korzystałam głównie z nich, teraz używam normalnych piżam, bez żadnych rozcięć, nie rozpinanych itp. Po prostu zadzieram do góry przy karmieniu ;))) Jedynie do szpitala miałam koszule - 3 sztuki (z czego jedna do porodu), ale z racji tego, że leżałam 3 dni, to poprosiłam męża o dowiezienie jeszcze jednej.

    Szlafrok dla mnie zbędny, ale ja generalnie nie używam. Chociaż tym razem założyłam chociażby idąc z izby przyjęć na porodówkę.

    Biustonoszy w szpitalu nie używałam, bo laktacja aż tak szybko u mnie nie rusza, żebym musiała od razu wkładki laktacyjne nosić (osobiście preferuję wkładki BabyOno, ale to też kwestia gustu).

    Klapki zarówno do chodzenia jak i pod prysznic miałam gumowe, kupiłam niedawno w Biedronce za grosze...

    Opaskę do włosów przy porodzie zdjęłam, bo mnie denerwowała ha,ha,ha ;)

    Ręczniki miałam jasne i nie ucierpiały ;) po prostu do wycierania krocza używałam ręczników papierowych - więc ich polecam większą ilość.

    Żel pod prysznic miałam Biały Jeleń. Tatntum Rosy tym razem nie używałam, a Octenisept.

    Wkładki poporodowe zwykle miałam Absorgyn, tym razem Belli. Kupiłam kilka Hartmann na próbę, ale nie bardzo byłam zadowolona.

    Herbatki na laktacje to takie tam placebo...

    Maść na brodawki - z Noemi miałam Bepanthen, ale mi nic nie pomagał, przy Esterze i teraz nie musiałam używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, że znalazłaś chwilę, aby mi odpowiedzieć - rady doświadczonej kobiety są najcenniejsze :)

      Usuń
    2. nie ma sprawy, jakby co - pytaj ;)

      Usuń
  2. Ja już mam wszystko, jeżeli chodzi o torbę do szpitala. Napiszę Ci, co ja zabieram, może i posta na ten temat skonstruuję niebawem :)
    Do mycia ciała biorę mydło Biały Jeleń w żelu. Szampon do włosów - wersja mini, kupiłam w Rossmanie, coby całya butla mi miejsca nie zajmowała :)
    Płyn do higieny intymnej - Biały Jeleń, ponieważ działa ściągająco. Zrezygnowałam z Tantum Rosy i spryskiwacza, kupiłam roztwór Rivanolu, ponoć też super działa na rany krocza. Antyperspirant- nie użyję nigdy nic prócz sztyftu Fa, więc zrezygnowałam z tego bezzapachowego. Nie pachnie aż tak brutalnie :)
    Chusteczki nawilżane - jakiekolwiek do higieny intymnej. Kupiłam też żel do rąk antybakteryjny (można i chusteczki antybakteryjne).
    Podkłady poporodowe-kupiłam BabyOno jedną paczkę, i Bella Mamma. Ponoć bardzo dobre są podkłady Absorgyn, ale nie mogłam ich dostać w aptece :/ I Hartmana jeszcze polecają...
    Podkłady higieniczne na łóżko, coby sobie pościeli w domu nie ubrudzić - Seni w aptece, wychodzą taniutko.
    Wątpię, czy pozwolą Ci na porodówce jeść batoniki... Ja zabieram jedynie landrynki. I wodę z dzióbkiem w małych butelkach.
    Pomadka do ust-owszem :)
    Siateczkowe majtki - kupiłam 5 sztuk, ale nie Hartmana tylko Canpol. Ponoć nie są za dobre. Ale więcej nie kupuję, bo ponoć niekiedy w szpitalu nie pozwalają asbolutnie nosić tych majtek.

    Maść na brodawki - kupiłam Ziajkę. Sama lanolina, najlepsze co może być.
    Wkładki laktacyjne - nie polecam Babydream. Wypróbowałam, bo od 20 tygodnia ciąży zalewa mnie siara. Coś okropnego, odklejają się i są niewygodne :/ Sprawdź sobie u Hafiji w rankingu wkładek, które najlepsze. Pobierz sobie stąd: http://baby-under-construction.blogspot.com/p/download.html

    Ja zabieram jeszcze aparat fotograficzny, małe lusterko i własną podusię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Wysłałam w piątek książeczkę, będę Ci bardzo wdzięczna, jeżeli dasz mi znak, że doszła :)

      Usuń
    2. Jak zawsze bardzo mi pomagasz swoimi odpowiedziami :) CO do książki - napiszę Ci maila, jak przyjdzie :)

      Usuń
  3. Odnośnie skarpetek. Ciepłe- ale tylko do porodu. Najlepiej takie, których potem nie będzie Ci żal wywalić. Niestety przynajmniej u mnie tak było, że jednak spora zawartość wód wraz z krwią spłynęła właśnie na skarpetki. Ciepłe- bo gdy w stopy ciepło wytwarza się więcej oksytocyny. W ten sposób poród łatwiej i szybciej przebiega. Jak będziesz mieć możliwość skorzystania z prysznica podczas porodu polewaj oprócz krzyża ciepłą wodą także stopy- zobaczysz jaka ulga :))
    Wkładki/ podkłady- belli są świetne. Ja używałam tylko tych, więc porównania nie mam. Ale z drugiej strony i tak nie zwracasz uwagi co tam między nogami masz i jakiej firmy, byleby nie przeciekło i nie było wykonane z materiału, w który będą się wciągać szwy.
    Podkłady na łóżko miałam seni, tak samo majtki poporodowe. Z majtek miałam też hartmanny, jednak seni są lepsze, bo przy udach lepiej wyprofilowane no i wysoki, aż na brzuch, dzięki czemu nie miałam wrażenia, że zaraz je zgubię.
    Laktator, wkładki laktacyjne i herbatka- nie miałam. Może herbatka jeszcze się przydać, natomiast wkładki do tej pory nie używałam. Przynajmniej jeśli chodzi o wchłanianie mleka- przydały się tylko wtedy gdy miałam zastój i musiałam wkładać liście kapusty do biustonosza. Więc w celach ochronnych przed pobrudzeniem od soku z kapusty. Mleko nie tryska mi na lewo i prawo do tej pory, choć ponoć różnie z tym może być. Weź np 4 sztuki ze sobą, a w razie "W" małż Ci dowiezie :)
    Szlafrok u mnie się nie przydał, bo było tak potwornie gorąco, że marzyłam raczej o zrzuceniu koszuli niż nakładaniu na nią szlafroka.
    Widzę, że dużo mam bierze książkę. Ja mol książkowy nie wzięłam i dobrze. Bo byłam tak zajęta wpatrywaniem się w synka, że nie starczyłoby mi czasu na czytanie :)
    Woda do zraszania, cukierki, wachlarz.. miałam i wszystko wróciło nieużywane. Zbyt szybko u nas poszło, ale warto mieć jeśli poród jest dłuższy.
    Natomiast woda to podstawa. W butelce z dziubkiem do porodu. I szminka do ust, na pewno wyschną od wdechów przy skurczach.
    Woda w butelkach (najlepiej litrowych- przelewałam do małej butelki z dziubkiem). Licz około 2-3l na dobę.
    Żel do higieny- ja używałam. Miałam Białego Jelenia z korą dębu. Ręczniki ciemne najlepsze. Żel pod prysznic miałam SVR, ale polecam też sanoflore seria dla dzieci. JEst bardzo delikatny. Myję się w nim cały czas, tak żeby mały nie musiał wdychać niepotrzebnych zapachów. Nie jest najtańszy (ok. 35 zł za 250ml) ale jest wydajny, dostępny w aptekach lub super pharmie.
    Tantum Rosa jak najbardziej- rewelacja. Ulga po polaniu jak nic :)
    To chyba tyle :)

    A jeszcze pytanie do Ciebie, gdzie są dostępne takie fajne koszule? Z chęcią sobie teraz takie zakupię, bo niestety kupiłam na allegro za duże w rozmiarze i biust na wierzchu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informacje, z tymi skarpetami to naprawdę nie miałam pojęcia, dlaczego mają być ciepłe :P Koszule z Mothercare :)

      Usuń
    2. dzięki za info :) Może uda mi się dostać :)

      Usuń
  4. Nieźle przygotowana jesteś :) Ja pomału wszystko sobie spisuję i niedługo zacznę kompletować :)Mam nadzieję, że zdążę wszystko kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie moje spisanie, a teraz powoli będę kupować to, czego brakuje (przede wszystkim środki higieniczne, klapki...)

      Usuń
  5. gdzie można znaleźć taką granatową koszulę? błagam o odpowiedź, bo szukam wszędzie jakiś ciemnych i jest jakiś koszmar - same żyrafki!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny