Szafa Karoliny


To chyba jedyny raz, gdy kobiety lubią segregować, prać, prasować i układać ubrania (tzn. uogólniam, choć wiem, że jest sporo takich, które muszą mieć ubrania poukładane kolorami i wyprasowane skarpetki :P). Ja nie należę, do tej grupy, a prasowanie omijam szerokim łukiem.

Inaczej jest jednak, gdy chodzi o ciuszki dla Karolinki. Jeszcze nie porwałam się do prania, ale... Pewnie pod koniec miesiąca wypiorę je pierwszy raz (planuję podwójne pranie - mam sporo ubranek od kogoś, z allegro i z secondhandów). Drugi raz pranie odbędzie się już w marcu - najlepiej na samym początku.

W związku z tym, że wydaje mi się, że mam już wszystkie ubranka (w rozmiarach od 56-68), pojawiło się pytanie:

Karolina rodzi się w kwietniu (na samym jego początku - 9 kwietnia) i kupiłam polarkowy kombinezon, aby odebrać ją ze szpitala oraz na spacery, jeśli koniec kwietnia będzie chłodny. Nie wiem, czy kupić kurteczkę/płaszczyk na takie maleństwo - jakąś wiosenną, z bawełnianą podszewką. Ponoć można takich ubranek używać do fotelika (bo do gondoli to jakoś nie widzę sensu), ale jakoś nie wydaje mi się, aby było to wygodne. Co radzicie? Kupować, nie kupować - a jeśli tak, to może od razu większy rozmiar na chłodne, deszczowe lato podobne do zeszłorocznego lipca?





19 komentarzy:

  1. O matulu, ile ubranek! :D
    Kurczę, ilość moich jest... podobna!... :O

    Piękne te Twoje maciupkie ubranka :) Nie można się napatrzeć... :)

    Co do kurteczki to nie wiem, co Ci doradzić...
    Twoja córeczka rodzi się akurat w takim okresie, że ciężko z tą pogodą.
    Powiem Ci szczerze, że mnie osobiście wydaje się (ale to tylko moja opinia i ja bym tak zrobiła), że polarkowy kombinezonik na początek wystarczy: zawsze pod spód możesz ubrać mniej i cieniej.
    Z kurteczką bym się wstrzymała. Jak Karolinka się już urodzi, rozpatrzysz pogodę i rozmiarowo łatwiej Ci będzie niż teraz przewidywać aurę i strzelać z rozmiarem.
    Myślę, że cienka kurteczka będzie lepszym rozwiązaniem dla takiego maleństwa niż płaszczyk, który się gniecie. Płaszczyki mają swój urok, wiem, są słodkie ;), ale to chyba na troszkę większe dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli intuicja mnie nie zawiodła - tak jak piszesz i Ty, i Cicha - maleństwo ma mieć komfort, a kurteczki... kupię jak zacznie spędzać czas w spacerówce :)

      Usuń
    2. Ja dla Nelci też kupiłam ciepły kombinezonik. W kurtkach zdecydowanie najgorsza dla leżących dzieciaczków jest opcja z kapturkiem- jeżeli go nie założysz dziecku będzie bardzo niewygodnie...
      Nel urodzi się w lutym, więc w kombinezonie troszkę 'pochodzi'. Jeszcze nie wiem, co jej włożę, jak z niego wyrośnie, a jeszcze będzie chłodno ;) Będę myśleć później :)

      Usuń
    3. No, a kwiecień szybko minie, więc Twoja Karolinka pochodzi tylko trochę w kombinezonie, ale potem już maj, możliwe że szybko ciepło się zrobi i wtedy problem się rozwiąże :)

      Usuń
  2. jak dla mnie polarowe pajacyki na takie malenstwo najbardziej praktyczne... ewentualnie polarowe na bawelnianej podszewce... nie lubie wszelkich kurtek i plaszczykow dla "lezacych" dzieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie myślałam - mam dwa, polarkowy z bawełnianą podszewką oraz sztruksowy z bawełnianą, delikatną podszewką.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Anią, kurteczki mało praktyczne gdy maluszeek leży. Lepszy ciepły pajacyk, a kurteczkę możesz kupić na jesień :)
      Ilość ciuszków imponująca :))

      Usuń
    3. Ja pamiętam Twój post z wyprawką - i ciuszki leżące na łóżku, wydaje mi się, że ilość była podobna :P

      Usuń
  3. widzę, że malutka będzie miała całą masę ślicznych ubranek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jak wspominałam wyżej - dziadkowie nie śpią ;) a i mama nie potrafi przejść obojętnie obok takich słodkości ;)

      Usuń
  4. Wow! Sporo masz tych prześlicznych ubranek :) Ja rodzę w marcu i kupiłam jeden cieplejszy kombinezonik i jeden trochę lżejszy :) Najgorsze jest to, że jest to taki okres kiedy nie wiadomo jaka będzie pogoda, a trzeba być przygotowanym na wszystko :) Ale zgadzam się z dziewczynami i myślę, że kombinezoniki na takie maleństwo są najpraktyczniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest, gdy babcia z dziadkiem w ramach relaksu idą na zakupy ;) Poza tym ciocie, koleżanki, ja sama - uzbierało się, ale wydaje mi się, że każda z nas będzie miała podobną kupkę ;P

      Usuń
  5. Ale Ci zazdroszczę tych przygotowań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Pragnęłabym, aby każda kobieta mogła cieszyć się tym czasem :)

      Usuń
  6. ja kurtki nie kupuję, bo wydaje mi się, że maluchowi może być trochę niewygodnie.
    na wyjście ze szpitala mam puchaty kombinezon, ale niezbyt gruby.

    w ogóle, imponująca 'kolekcja', wydaje mi się, że moja to 1/3 Twojej :D
    za to jakbym miała córę, to pewnie już by miała całą szafę cudaśnych sukieneczek, haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez przesady :P To zdjęcia tylko ukazują, że jest tego aż tyle :P Też zostaję przy kombinezonach - nie ma co, jeszcze w kurteczkach się młoda nachodzi ;)

      Usuń
  7. Kombinezon wystarczy w zupełności-swoją drogą skąd pomysł na kurteczkę czy płaszczyk dla takiego maleństwa? Poza tym jakby było zimno możesz zawsze kocykiem grubym przykryć i na pewno dzieć nie zmarźnie. Ja mam jak na razie jeden kombinezonik-dziś kupiłam i myślę że wystarczy. Rodzę 17 marca. Apropo mam urodziny 9 kwietnia. Fajne kobiety są te urodzone 9 kwietnia ale uparte.

    OdpowiedzUsuń
  8. widzę, że sporą kolekcje nazbierałaś. Śliczna jest ta sukieneczka w kaczuszki :).
    Ja z rozmiarem 68 wstrzymałam się i dopiero teraz wszystko kupuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaczuszki urzekły mnie od razu. Zastanawiałam się, czy nie za wcześnie na rozmiar 68, ale większość rzeczy wynajduję w sh lub dostaję, więc jak coś jest, trzeba brać ;) Obawiam się, że z Karolą nie będę w stanie wybrać się na takie zakupy. Z drugiej strony - tak jak pisałaś u siebie, tera masz czas i na zakupu, na pranie i prasowanie - wow, podziwiam :)

      Usuń

Tekst alternatywny