Kąt Karoliny


Najwyższa pora zabrać się za planowanie (niestety nie ma co liczyć na realizację w najbliższym czasie) kącika Karoliny w naszym mieszkaniu. Dziecię będzie miało swoją przestrzeń, ale nie dysponujemy osobnym pokoikiem (myślę, że na start i tak bym się stresowała, kładąc dziecko w osobnym pomieszczeniu).

A więc kątem u rodziców będzie mieszkać. Dysponujemy naprawdę dużym pokojem (ponad 25 m2), który już teraz funkcjami zarzucony jest aż nadto - w nim mamy sypialnię z minigarderobą (całość odgrodzona ścianką od reszty pokoju), część naukowo-robótkową (dwa biurka, po jednym na głowę). Aby zmieścić łóżeczko i przewijak, będziemy pozbywać się jednego z biurek - na razie trwają negocjacje, które zniknie ;)

Kiedy startujemy? Gdy tylko małżonek pobędzie się kłopotu, jakim jest egzamin. Mam nadzieję, że w połowie lutego będziemy już malować tzn. ja raczej nie...) grochy na ścianie i wprowadzać powoli sprzęty do wnętrza. A! Do odświeżenia zostały też ściany w łazience - a co, niech mała ma królewskie przyjęcie w domu! :)

1. Łóżeczko

Dla małej mamy łóżeczko Vox Magnolia (120x60) - proste i eleganckie

2. Przewijak

Niestety nie do kompletu - po pierwsze za wielki (komoda z przewijakiem), po drugie - cena zabójcza ;)
Myślę, że będzie pasować, to co wybraliśmy, czyli Ikea Gulliver

3. Komoda na ciuszki

Pistacjowa komoda przerobiona ze starej szafki, której używaliśmy jeszcze za czasów studenckich w Krakowie. Na pewno nad łóżeczkiem namalujemy taki sam wzór, jakim ozdobiona jest jedna ze ścian garderoby (widoczna poniżej), czyli... czarne grochy. W wersji na teraz, łóżeczko będzie stało na przeciwległej do komody ścianie... Więc grochy nie powinny przytłaczać. Druga wersja zakłada, że łóżeczko na początek umieścimy przy samym łóżku, ale to się zobaczy.

4. Karuzela

Nad łóżeczkiem obowiązkowo zawiśnie karuzela, choć nie wiem, jak do końca nazwać ten twór... Będą to gałęzie, na których usiądą uszyte przeze mnie ptaszki (jeszcze kilka muszę zrobić).


5. Kolory

Co do kolorystki... Lubię, gdy jest wesoło i multikolorowo dlatego, korzystając z bogatych zasobów różnych materiałów, po ustawieniu łóżeczka na miejsce docelowe (przy łóżku lub po drugiej stronie pokoju), będę myślała, co pasuje, a co nie. Na pewno pojawi się musztardowy żółty (na kocyku szydełkowym, który ja zaczęłam, a skończy moja mama :P Dzięki Mamuś!), turkusowy, biały, szary, dla ożywienia pewnie jakiś róż (tak, tak - szczególnie fuksja :P). Ale... to już na gorąco będzie się decydowało. A na ścianie będzie pas o szerokości łóżeczka ze wzorem grochów.




19 komentarzy:

  1. ptaszki są przepiękne :) córcia będzie miała królewski kącik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby udało mi się zacząć i zakończyć ten etap przygotowań ;)

      Usuń
  2. Białe mebelki-cudo :)

    Też chciałam zrobić taką a la karuzelę, z listkami i szytymi laleczkami niby leśne elfy... Gdzieś miałam zdjęcie inspirację, ale mi się zapodziało :( Niestety, pomysł odpadł w przedbiegach, bo nadal nie mam maszyny do szycia :/ Zawsze znajdzie się dziura finansowa, którą trzeba załatać i tak odkładam zakup mojego marzenia-maszyny...

    Piękny kocyk będzie :) Ale Ty twórcza jesteś :) Mnie do szydełka w ogóle nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja maszynę dostałam w prezencie - używaną, starą Husqvarnę, ale szyje jak szalona :) Niestety wydatki zawsze są inne, ale mam takie postanowienie, że jak wpada mi ekstra kasa (czasami się zdarza), to kupuję coś, o czym marzę. A kocyk - taaaak, pomysł i pierwsze 40 kwadratów moje, reszta moja mama, bo jakoś nie mam cierpliwości, a jej i tak szybciej idzie ;)

      Usuń
    2. Też tak robiłam z tymi marzeniami przed ciążą, wtedy jeszcze pracowałam chociaż i kasa była. Teraz pracuje tylko M. i mimo, że wypłatę ma sporą to wolę kupić coś dla Nel, ewentualnie odłożyć :) Mam schizy czasem, chyba taki okres ciąży, że ciągle myślę o "czarnych godzinach", kiedy to mogą przydać się pieniądze :)
      Wiem, że kiedyś pożałuję, że oszczędzałam na swoich marzeniach, ale może po ciąży przejdzie mi to skąpstwo :)

      Dobrze, że mama chce Ci pomóc skończyć ten kocyk, bo jest naprawdę przepiękny :) i te kolorki :)

      Usuń
    3. A Nel to nie największe marzenie? To dopiera inwestycja :) Na maszyny i inne pierdoły przyjdzie czas (warto poszperać za używaną, za male pieniążki czasami można trafić i wystarczy oddać do regulacji).

      Usuń
    4. No, Nel to zdecydowanie największe marzenie, ale nie w kategorii "rzeczy" :) Nie kwalifikuję tego marzenia do wiążącego się z wydatkami finansowymi ;)

      Usuń
  3. widzę, że mamy podobny gust i podobne warunki lokalowe :D
    u mnie też wyleci biurko, z tym, że oba są moje - potrzebuję przestrzeni roboczej dużej (do robienia bałaganu ;))

    z karuzelą zastanawiam się co zrobić - bo ponoć dobrze, jak się kręci - więc chyba na kupnym pałąku zainstaluję jakieś swojskie zabawki - mąż dziś podsunął pomysł samolocików.

    szafka mi się nieziemsko podoba!

    a co do maszyn - polecam Silver Cresta lidlowego (ok. 350 zł) jakościowo dobry i ma kilka fajnych ściegów :) Bo niestety ludzie czasem takie buble sprzedają, że jak się człowiek nie zna, to może się wkopać (i taką przygodę zaliczyłam...)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ptaszki cudowne! Bardzo podobają mi też się grochy:) Super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się:) Ptaszki szczególnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie no - karuzela rewelacja! :) kocyk zapowiada sie rownie ciekawie. przymierzalam sie do takiego kilka razy, ale skonczylo sie na zrobieniu paru kwadratow - nie starczylo mi cierpliwosci

    OdpowiedzUsuń
  7. mam nadzieję, że pochwalisz się efektami jak skończycie :)
    karuzela świetna, szkoda, że ja jestem beztalencie kompletne ;<

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne to łóżeczko, drogie było?
    Fajowa ta karuzela, uwielbiam takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już znalazłam to łóżeczko na stronie Voxa, piękne też podobają mi się białe mebelki.

      Usuń
  9. No cudnie :) Jestem bardzo ciekawa efektu końcowego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ależ pomysłowo! :))) bardzo mi się ta Twoja koncepcja podoba, jak będzie gotowe nie ma mowy, żebyś się wywinęła od pokazania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ptaszki prześliczne. I w ogóle bardzo mi się podobają wasze plany. Skoro nie macie aż tak dużo miejsca może przewijak kładziony na łóżeczko? My mamy coś takiego, i póki co się sprawdza (będziemy musieli pomyśleć nad czymś innym gdy młody trochę podrośnie, i przestanie się mieścić wygodnie w przestrzeni nie zasłoniętej przewijakiem)

    OdpowiedzUsuń
  12. Karuzela z ptaszkami fachowo nazywa się Mobil :)))

    W naszej sypialni też rządzą groszki, ale bladozielone.

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny