Da się!


Oj, mamusiu! Już się obawiałam, że z moją głową coś nie tak. Że nie potrafię myśleć o niczym innym niż macierzyństwo, wychowanie, zdrowie dziecka itp. itd. Że opętały mnie tematy okołodzieciowe i okołowychowawcze. Zgodnie  tym, co wyczytałam w książce o ciąży - kobietom spodziewającym się dziecka zmniejsza się nawet o 1/3 wielkość mózgu (wraca do normy po porodzie), a za to zwiększa się serce i ilość osocza. Sprytna matka natura sprawia, że mamy mniej myśleć, a więcej czuć. Tak więc, idąc tym torem, myślałam, że już nie skupię się do porodu na niczym innym niż dziecko, a tutaj taka niespodzianka. Nie! Taaaaaaaaaaaka niespodzianka.

Dziś odwiedzili mnie (bo Daniela nie ma :P) znajomi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ostatni raz widzieliśmy się rok temu. Przyjechali, mój odmienny stan skomentowali w 5 sekund - że ładnie i fajnie i... Zajęliśmy się rozmową na tematy totalnie różne od dotychczas poruszanych w naszym najbliższym towarzystwie. Gadaliśmy o podróżach, o pracy (tej, z której się znamy), o motoryzacji (oj tak!), o związkach i wielu, wielu innych.

Przyjechali o 19, a pojechali dopiero pół godziny temu (co jak na mój stan wymagający leżenia i tak jest długą wizytą ;P). Całe 3,5 godziny rozmów o czymś innym! Matko, jaka jestem zrelaksowana :) I dotarło właśnie do mnie, że to nie ze mną jest coś nie tak - przecież nie narzucam nikomu w towarzystwie tematów "dziecięcych", po prostu trochę u nas w najbliższym towarzystwie "obrodziło" ostatnio (sporo jest ciężarnych) i te tematy jakoś same wypływają.

Ulżyło mi, nie ma dwóch zdań. Potrafię skupić się na czymś innym, potrafię prowadzić dość inteligentną konwersację (ze skromności wrodzonej piszę "dość"). Ciekawe, dlaczego tak się nie dzieje, gdy zostaję sama z Karoliną? ;) Młoda nieustannie przypomina mi o swojej obecności i jakoś tak skupiam się na tematach dziecka. Może pora wprowadzać ją w temat podróży, wypraw motocyklowych, wymarzonych samochodów, urządzania naszego domu?

I jak tak się rozmarzyłam, od razu pomyślałam, że młoda musi z nami wyjechać na jakąś wyprawę, najlepiej do ukochanej Norwegii, ale... Kiedy to będzie? :) Póki co, kilka wspomnieniowych zdjęć.

PS Planuję już nasze pierwsze wspólne wakacje. A Wy?




 




14 komentarzy:

  1. na szczęście w moim otoczeniu towarzystwo podzielone na dzieciate i nie i różnorodność tematyczna występuje. ;)
    wakacje mi się marzą, oj marzą. Może we wrześniu uda nam się gdzieś wybrać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też myślimy o wrześniu :) Mamy prawie identyczne terminy porodu, prawda? ;)

      Usuń
  2. Ja wyjazdów jeszcze nie planuję, ale wyobrażam je sobie... :)
    Norwegia... jak tam zimno, brrr :) M. lubi Norwegię, był tam, ja nie byłam i chyba wystarczą mi zdjęcia, które zrobił M. Zbyt dużym zmarzluchem jestem, nie dla mnie takie klimaty :)
    Nie mów mi, że jeździsz na motocyklu :O :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam prawa jazdy na motocykl, ale planuję ;) Gdy tylko będzie możliwość, mam zamiar robić :) A Norwegia, zależy od regionu, wcale nie musi być zimna, ale piękna za to jest na całej powierzchni :)

      Usuń
    2. Nie wsiadłabym za nic za kierownicę motocykla ;)
      Wiem, że tam pięknie :) Tzn. tyle ile widziałam na zdjęciach i ile wiem z opowiadań M. :)

      Usuń
  3. Norwegia jest piękna. Też marzę, żeby tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! A w razie bardziej szczegółowych planów, służę pomocą, jak sprawić, aby nie bankrutować w tym kraju ;)

      Usuń
  4. Oj planujemy, planujemy :))
    Norwegia jest śliczna :)
    Tylko powiedz mi jak Wy dzieciątko w planach motorowych uwzględniacie? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie planujemy wyprawy motocyklowej (z dzieckiem) - dla małej zmieniliśmy środek transportu na duży, rodzinny samochód ;) A motor? We dwoje na parę godzin, bo pewnie inaczej się nie uda :P

      Usuń
  5. My właśnie zdecydowaliśmy, że pierwsze wakacje z maluchem będą w Norwegii (ostatnio byliśmy tam dwa lata temu). Chyba, że odbije nam w drugą stronę i jak w zeszłym roku pojedziemy do Chorwacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super! Wasze maleństwo już sobie poradzi z taką podróżą. My na ten rok myślimy o kraju, ale za rok... Kto wie ;)

      Usuń
  6. My zdecydowalismy się na pierwsze wakacje jak Hubcio miał 2 miesiące.Wyjechaliśmy nad morze w lipcu w zeszłym roku. Nie żałujemy. BYŁO SUPER. Dzidziuś dał nam wypocząć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko! Ale dobrze, że piszesz - może zdecyduję się na wizytę u dziadków na wsi w takim razie przed wakacjami (też myślimy od polskim morzu) :)

      Usuń

Tekst alternatywny