Tania wyprawka?


Gromadzenie sprzętów, przedmiotów, ciuszków itp. itd. już w najgorętszej fazie. Powoli odzywają się znajomi, którzy chcą przekazać Karolince jakieś rzeczy, dziadkowie, którzy nie mogą powstrzymać się przed kupnem małych ubranek i rodzice... My też (a raczej ja, przyznaję się) szukamy powoli rzeczy dla dziecka.

Stawiamy na rzeczy używane, a powodów jest co najmniej kilka:

- aspekt finansowy - nie lubię zarzutów, że oszczędzam na dziecku. Tak nie jest - po prostu uważam, że skoro coś jest dobre, bo używane bardzo krótko, nie zaszkodzi mojemu dziecku, aby tego użyć ponownie. Secondhandy, wymiany ubranek, paczki od znajomych i rodziny - jestem na tak.

- kwestia ekologii - nie żebym była fanatyczką, ale w codziennym życiu staram się choć tymi małymi kroczkami nie pogłębiać problemu naszej planety z nadprodukcją i śmieciami. Bliskie mi są idee wymiany rzeczy, lubię serwisy aukcyjne i ogłoszeniowe (szczególnie tablicę.pl, gdzie znajduję ludzi z mojego miasta i od nich kupuję rzeczy). Jeśli coś jest dobre, warto to odkupić, a nie odprowadzać do tego, że na śmietniskach walają się niezniszczone, użyteczne rzeczy.

- zdrowie - opinie dermatologów są jasne - nowe ubranka dla nawet najmłodszego dziecka nasączone są wieloma chemikaliami. Nie usunie ich jedno pranie, nie zrobi tego powtórzenie tego procesu. Dopiero kilkukrotne pranie "oczyszcza" ubranka. Skoro mam dostęp do ciuszków od dzieci z rodziny, skoro uważam, że ubranka można kupić w sh, dlaczego mam tego nie robić? 

- podejście praktyczne - zawsze uważałam, że wydawanie olbrzymich kwot na np. nowy samochód to marnotrawstwo  Z każdym dniem traci od na swojej wartości. Oczywiście, taki nowy samochód jest bezawaryjny (powinien być), jest niezniszczony itp. itd. Czy po trzech latach nadal jest dobry? Moim zdaniem tak, a znacznie tańszy. Podobnie z innymi rzeczami - marnotrawstwem jest wydawanie małych pieniędzy na rzeczy, które szybko się psują. Mówi się - chytry dwa razy traci. Skoro nie stać mnie na mercedesa z salonu, kupuję używanego - jego klasa, użyte materiały nadal pozwalają cieszyć się sprzętem najlepszej jakości nawet kilka lat po jego produkcji ;)

Tyle tytułem wstępu. Po co? Ponieważ wyprawka naszego dziecka to przede wszystkim rzeczy z drugiej ręki. Z wyboru obojga rodziców tegoż dziecka ;) Musu nie było, a raczej chęć zobaczenia, czy można tanio skompletować naprawdę dobrą jakościowo wyprawkę. Nowe kupuję rzeczy, które ze względów higienicznych nowymi być powinny (tj. butelki, kosmetyki, pieluszki tetrowe, smoczki - o ile je kupię itp.). Czasu mam sporo, śledzę aukcje, portale ogłoszeniowe, rozpytuję wśród znajomych - przed porodem, gdy będę miała wszystko pokuszę się chyba o porównanie, ile wydałam, a ile mogłabym wydać na te same rzeczy, ale nowe. Poniżej ogólna lista tego, co już mamy (zdjęcia poglądowe z internetu).


1. WÓZEK - Bebecar Vector AT 3w1



2. TORBA DO WÓZKA - Babybjorn kuferek


3. PRZEWIJAK PODRÓŻNY - Babybjorn



4. ŁÓŻECZKO - Vox Magnolia 120x60



5. PRZEWIJAK - Ikea Gulliver


6. OTULACZEK - SwaddleMe



7. ŚPIWORKI - Grobag oraz Cartert's

 
+ ręczniczki, kocyki, ciuszki, prześcieradła, wkładka dla noworodka do fotelika i inne tekstylne rzeczy oraz wanienkę (gratis do wózka), laktator avent natural ręczny, nowe butelki avent naturally.

Brakuje nam przewijaka na stolik do przewijania (właśnie szukam), poduszki do karmienia (szukam), kosmetyków (kupię w lutym), rzeczy dla mnie do torby do szpitala (higieniczne, piżama, klapki itp. - kupię w lutym, odsuwam od siebie te zakupy), pieluszek (jednorazowych i tetrowych), podgrzewacza do butelek (kupię, jeśli uda mi się w dobrej cenie wylicytować avent iq ;P), kosmetyczno-higienicznych przyborów dla maluszka (obcinaczki, szczotka miękka, aspirator itp.).

Dostałam, choć nie chciałam (tak, tak - da się tak) leżaczek bujaczek. Zastanawiam się, czy nie puścić go dalej w świat.


12 komentarzy:

  1. Z Bebecara będziesz super zadowolona :)
    Z łóżeczka VOX Magnolia również - wiem, bo mamy te rzeczy ;)
    A śpiworki są fenomenalne - dziecko śpi i się nie rozkopie :)

    Ale fajne te przygotowania!!! Ja już nie pamiętam, jak robiłam moje a to takie cudowne: oglądać, wybierać!
    Powodzenia!
    Buziaki!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeglądałam ostatnio Twoje wpisy o wyprawce i śmiałam się, jak wiele podobnych wyborów dokonuję ;) Szukam informacji od bloggerek, bo to najlepsze i najpewniejsze źródło ;)

      Usuń
    2. Śpiworki Carter'a są świetne! Mam jeden, kupiłam używkę na allegro i już żałuję, że maluszek z niego powoli wyrasta (my mamy tę wersję letnią, z której można napami zrobić rampersa). Supcio jest też kuferek! Szkoda, że wcześniej nie widziałam, bo wzięłabym pod uwagę. Żałuję też, że nie kupiłam otulaczka- teraz to już po ptokach jak to mówią.
      Też sporo rzeczy kupiłam w sh- głównie pajace. Udało mi się trafić na kilka egzemplarzy, nówek właściwie z nexta za śmieszne pieniądze- ok. 4 zł sztuka.
      Jak najbardziej popieram zakupy z drugiej ręki :)
      Leżaczek też mamy, nawet złożyłam go w zeszłym tygodniu. Na razie leży, a ja na niego spoglądam ;)

      Usuń
    3. http://rebellook.blogspot.com/2012/10/wyprawka-dla-dziecka.html
      podklejam Ci moją, obrazkową. my już 7 tygdi a wyprawka mogę smiało powiedzieć - zdała egzamin na 6:)

      Usuń
  2. Fajnie, się nie obejrzycie, a Dzidzi juz będzie korzystał z tych wszystkich cudowności ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie, przypomniałaś mi, że mam kupić laktator. A może podgrzewacz do butelki w ogóle Ci się nie przyda jeśli będziesz karmiła piersią... Nie wiem czy masz też ten problem, ale gdzie to wszystko dla dziecka pomieścić!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już przeraża mnie, ile tego jest - wszystko stoi na holu i zajmuje przestrzeń. Nie wiem tylko, jak zmieścimy to w naszym małym mieszkanku ;)

      Usuń
  4. Podgrzewacz wg mnie na razie zbędny. Jeśli będziesz karmić piersią, to pieniądze wyrzucone w błoto :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka z pracy, która ma teraz dwumiesięczną córeczkę poradziła, aby kupić tanio lub pożyczyć, ponieważ przydaje się, gdy chce się dziecko zostawić z ojcem i pójść na dwie godziny z domu (wiem, że grzanie w garnuszku zdaje egzamin, ale... jak się trafi naprawdę okazja, kupię ;P)

      Usuń
  5. Mieliśmy otulaczek. Zupełnie nie zdał egzaminu. Mój syn płakał w nim jeszcze bardziej, niż poza nim. Dla mnie przereklamowany gadżet.

    OdpowiedzUsuń
  6. my mamy bujaczek fisherszajs, jest swietny, zwlaszcza wibracje - na bolące bąki pomaga.

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny