Studniówka w Sylwestra!


Do terminu porodu zostało dokładnie 100 dni. Gdy parę dni temu mówiłam Danielowi, że za niedługo studniówka, spojrzał na mnie jak na nienormalną i pokiwał głową, mówiąc: "Ale co nam do tego?". Dopiero po wyjaśnieniu stwierdził, że: "Uhm, teraz zmienia to znaczenie. Tylko 100 dni..." :)

Tylko lub aż? Jak odczuwacie to doświadczone mamusie? Ja mam wrażenie, że czas ostatnio stoi w miejscu, dni wloką się i zamiast tygodnia mija dzień. Być może w nowym roku coś ruszy i jeszcze z przestrachem w sercu będę głowiła się, czy zdążę spakować torbę do szpitala? Kto wie...

A dziś oprócz studniówki naszej prywatnej jest Sylwester. No i... Wczoraj po południu dowiedzieliśmy się, że znajomi, którzy mieli organizować imprezę, leżą zmorzeni grypą. Pozostali zaplanowali dość ciekawe, ale nie dla ciężarnych atrakcje, więc dziś poszukujemy lokum i towarzystwa. Gdzie wylądujemy? Tego nie wiemy.


3 komentarze:

  1. O, już niedługo i Malutek będzie z Wami ;)

    Szczęsliwego Nowego Roku !

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz zacznie zasuwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W ciąży, zwłaszcza na koniec wydawało mi się, że dni wleką mi się niemiłosiernie. Teraz mam wrażenie, że dopiero co sama pisałam posta, że do porodu zostało 100 dni ;) Tymczasem od 45 mały już po tej stronie aaaa ;)

    Wszystkiego dobrego dla Waszej trójeczki, oby te 100 dni minęły bardzo przyjemnie dla Was :*

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny