Wita Państwa Karolina!


Już po badaniu. Ufff, uciekł ze mnie cały stres. Przemiła pani doktor przez ponad 40 minut dokładnie oglądała nasze dziecię centymetr po centymetrze. Niby człowiek wie już, że USG jest bardzo precyzyjne (jeśli lekarz wie, czego szuka i wie, ja to wygląda), ale widok serduszka podzielonego na komory i przedsionki zwalił z nóg nie tylko mnie (dosłownie, bo leżałam :P), ale i Daniela, który na ten temat wdał się w pogawędkę z lekarką :)

Dziecię potwierdziło się być dziewczynką - pani doktor kilkukrotnie wracała w rejony intymne. Serduszko, żołądek, główka, kości udowe i ramieniowe, fał karkowy, kość nosowa itp. itd. Wszystko obejrzane, zapisane na kartce z USG. Nie mamy powodów do niepokoju - słowa lekarki.

Poza badaniem USG miałam też od razu wizytę kontrolną u mojego lekarza. Wszystko dobrze, tylko szyjka się skróciła (i tak jest dość długa, bo 36 mm). Pan doktor uspokaja, że z szyjką wszystko odbywa się dynamicznie (cytuję) i dopiero wnikliwa obserwacja kilku wyników podczas kolejnych badań pozwala postawić diagnozę, że jest to niebezpieczne. Wcześniej miałam krótszą szyjkę, która przez ostatni miesiąc się wydłużyła i teraz znowu jest krótsza. Nic to, do następnego badania mam się oszczędzać i tyle.

Wracając do bohaterki dzisiejszego posta. Poniżej wita się z Państwem Karolina, która waży już 425 g.




2 komentarze:

  1. kiedyś cię córcia ochrzani, że jej nagie zdjęcia w sieci zamieszczasz ;)

    ... wzruszające :) mam nadzieję, że dzisiaj odeśpicie spokojnie wczorajszą pełnię. pozdrawiam! : *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie zapowiada się ;) Właśnie próbowałam usnąć - bezskutecznie :)

      Usuń

Tekst alternatywny