Połówka!


Ponoć teraz to już czas przyspieszy. Prawda to? :) Dziś dokładnie przypada dzień, w którym minęło 140 dni i tyle samo zostało do terminu porodu. Niby chciałabym powiedzieć, to już, ale ciągle z tyłu głowy mam - to jeszcze tyle zostało?

Najwyższa pora, aby nasze dziecię otrzymało imię, którym będziemy zwracać się do brzucha. Ponieważ wczoraj w okolicznościach IP dziecko pokazało w końcu, co ma między nogami, mogę oficjalnie przedstawić naszego żeńskiego potomka jako...

KAROLINKĘ

Imię wpadło mi do głowy ot tak, jakiś czas temu. Co do chłopaka było ustalone, ale dziewczyna - no jak ją nazwać i po prostu, pierwsze skojarzenie, pierwsza myśl, naprawdę nie rozpatrywałam wcześniej takiej opcji. Spodobało się Danielowi i postanowiliśmy - będzie Karolina.


PS Moje wczorajsze lęki dotyczące bólów "wyrostkopodobnych" na szczęście się nie sprawdziły. Dziś obudziłam się bez bólu. Cały dzień miałam lekką dietę i okazało się, że mi przeszło. Ból zszedł niżej i dziś czułam więzadło (ci lekarze mają jednak wiedzę :)



5 komentarzy:

  1. Gratuluję córy :)
    Co do bólu, mnie ciągle coś boli, chodzę już jak pingwin bo w pachwinach ciągnie, masakra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to skoro boli, to brzuch się pojawi (ten upragniony) - :):):)

      Usuń
  2. A mnie w tej ciąży najmniej boli ;) najgorzej było w drugiej ;))
    gratuluję córci ;)
    W ciąży najbardziej dłużą się ostatnie dni ;) szczególnie jak się rodzi po terminie ;))

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny