Kopniak!


Zapomniałam napisać. Wczoraj o godz. 8 poczułam kopniaka! Jednego, dokładnie w to miejsce, gdzie trzymałam rękę. Jestem pewna, to nie mogło być nic innego. Prawda? Prawda? :)

Od wczoraj cisza - tylko delikatne pukanie słyszalne wieczorem w łóżku, ale kopniak był. Czekam na więcej. To chyba tak jest, że po pierwszym kopnięciu nie następuje od razu lawina kolejnych?

3 komentarze:

  1. Gratuluję:) Pewnie wkrótce będzie następny kopniaczek;)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluje ;) z tymi kopniakami roznie bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, nie masz ochoty ustawić się w kolejce po organizer do spacerówki? ;]
    http://mama-kangurzyca.blogspot.com/2012/11/rozdawajka.html

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny