Bilans domowy


Jest 17. tydzień ciąży. Czy było spokojnie? Raczej tak, choć mam za sobą w tym tygodniu eksperyment medyczny przeprowadzony w domu (spokojnie, pod nadzorem lekarza ;P).

Podczas wizyty mówiłam lekarzowi o bólu pęcherza, który przeszedł po Urosepcie, pokazałam wyniki, z których wynikało, że nie mam leukocytów, a bakterie są "d liczne". Powiedział, że wszystko jest ok, ale tabletki powinnam brać nadal (do końca drugiego listka).

Ponieważ ostatnio, przed wizytą położna poradziła mi w razie wątpliwości zrobić posiew, wiedząc, że wszystko jest ok, dostałam wynik posiewu negatywny (niewykazujący bakterii), ale... strasznie bolała mnie cewka moczowa i miałam częstomocz (tzn. chodziłam do toalety co 20-30 minut, a niewiele "wylewałam").

Pomyślałam, że to dziwne. Zadzwoniłam do położnej, a ta po konsultacji z lekarzem, przekazała mi, że mam zrobić bilans płynów. Tzn. przez dobę zapisywać, ile i czego wypijam (dokładnie wymierzone), i ile sikam (również zmierzone). 

Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że wypijam ponad 3 litry płynów dziennie (nie licząc zup i owoców)! Zawsze piłam za mało, nie odczuwałam pragnienia i lekarze alarmowali, że to niebezpieczne, ja wypijam ponad 3 litry! Od razu stało się jasne, dlaczego tak często odwiedzam toaletę. Dodatkowo mama przypomniała mi, że w dzieciństwie przeszłam poważne zapalenie moczowodów i od tamtego czasu częściej niż inni chodziłam sikać.

Bilans wyszedł dobrze i usłyszałam w telefonie, że pan doktor się ucieszy. Ja też się cieszę, ot co!

Co poza tym? Staram się nie jeździć autem (ograniczam się do dwóch dni w tygodniu - po dwie przejażdżki z naszej dzielnicy do centrum). Nie schylam się, nie wykonuję trudniejszych prac domowych - np. pranie wieszam na suszarce stojącej, ale wsadza je do pralki, wyciąga i przenosi pod suszarkę Daniel. Dużo leżę i spaceruję co wieczór. Takie zachowanie pozwala mi w spokoju przeżywać kolejny tydzień ciąży.

W 16. i 17. tygodniu ciąży w końcu nauczyłam się rozróżniać bóle rozciągających się więzadeł i macicy oraz skurcze jelit. Gdy wyeliminowałam wzdymające produkty z diety, nie mam skurczów. A rozciąganie? Boli, ale brzuch rośnie jak szalony, więc to zrozumiałe (moja mam nie widziała mnie przez tydzień i stwierdziła, że mam wielki brzuch, podobne odczucie mieli znajomi - idąc tym tempem, niedługo będę miała brzuch jak w ósmym miesiącu, a to dopiero koniec czwartego ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tekst alternatywny